Jaki młotek dać dziecku? Warsztat małego majsterkowicza, cz. 2

Tydzień temu pisaliśmy o tym, jak przygotować warsztat dla dziecka. Dzisiaj spis narzędzi, od których warto zacząć.

Nie tylko narzędzia, nazewnictwo, narzędzia ręczne, less is more, gdzie kupować – czyli kilka uwag na początek

Poniższy spis obejmuje nie tylko narzędzia, ale również materiały eksploatacyjne. Listę podzieliliśmy na kategorie związane z typem pracy. Kategorie mają czasem dziwne nazwy, nie wymyśliliśmy nic lepszego. W spisie stosujemy nazwy fachowe i potoczne, w takiej kolejności. Szukając odpowiednich narzędzi w Internecie radzimy wpisywać raczej nazwy fachowe. Z założenia nie opisujemy elektronarzędzi. Zakładamy, że jest to kolejny etap.

Na początek zalecamy pracę z narzędziami ręcznymi. I tak, zdajemy sobie sprawę, że jest ich o wiele więcej. Wybraliśmy te, które uważamy za ważne na początku przygody z majsterkowaniem. To nie oznacza, że trzeba je kupić wszystkie na raz. Ale mając taką listę masz z głowy wymyślanie prezentów z różnych okazji. Oczywiście pod warunkiem, że Twoje dziecko bardzo polubiło prace ręczne i faktycznie ucieszy się z możliwości spróbowania czegoś nowego. I jeszcze jedna uwaga, o której już wspominaliśmy w poprzednim artykule – lepiej kupić dziecku mniej narzędzi, ale dobrej jakości! A na koniec lifehack – nie kupuj materiałów eksploatacyjnych w marketach budowlanych! Przepłacisz dwukrotnie lub więcej. Przykładowo – taśma izolacyjna w pewnym markecie kosztuje 1 zł
za rolkę, a w hurtowni budowlanej (gdzie można kupić również ilości detaliczne) – za 1 zł dostaniesz 10 rolek identycznej taśmy. To może skrajny przykład, ale warto to posprawdzać. W kwestii narzędzi polecamy sklepy profitechnikdluta.pl.

Pod artykułem znajduje się zdjęcie, na którym przedstawiamy większość wymienionych narzędzi. Można je powiększyć klikając na nie. Jeśli w opisie pojawia się numer – jest on spójny z numeracją na zdjęciu.

Narzędzia uniwersalne

Szczypce uniwersalne, czyli po prostu kombinerki

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to najbardziej uniwersalne i niezbędne narzędzie. Odzwierciedla to nawet nazwa fachowa. Wybierając kombinerki dla dzieci zwróć uwagę, aby mieściły się wygodnie w dłoni i żeby były samootwieralne (31).

Zaciski

Służą do czasowego złączenia dwóch elementów. Ułatwiają pracę, szczególnie gdy chcesz coś przyciąć albo skleić. Istnieje kilka rodzajów, najpopularniejsze to zaciski śrubowe i sprężynowe. Te drugie mogą być zbyt trudne w obsłudze dla dzieci, bo trzeba użyć sporo siły, aby je otworzyć. Dlatego zachęcamy, aby zacząć od zacisków zakręcanych (9). Albo najlepiej sprawdzić w sklepie jak dziecko radzi sobie z jednym i z drugim.
Do mniejszych prac przydatne mogą być również klipsy biurowe (27).

Narzędzia do łączenia

Wkrętaki, zwane śrubokrętami

Czy śrubokręt służy do wkręcania śrub czy wkrętów? Jeśli kogoś interesuje ten temat polecam ciekawy artykuł, z którego nic nie wynika. Ale może się przydać, żeby zabłysnąć w towarzystwie ;). Nas interesują wkrętaki, czyli narzędzia do wkręcania. Na początek przyda się płaski 5 mm (23), krzyżakowy PH2 i PZ2. I tu jednak konieczne jest pewne wyjaśnienie. Wkrętaki PH (czyli Philipsa) to zwykły krzyżyk (22). PZ (pozidriv) to krzyżyk z dodatkowymi nacięciami (21). Dlaczego trzeba mieć oba? Bo wkrętu PZ nie odkręcisz wkrętakiem PH. I na odwrót. A w każdym razie będzie to trudne, więc po co ma się dziecko męczyć.

Klucze

Najbardziej klasyczne są płaskie, ale dzieciom łatwiej będzie zacząć przygodę z oczkowymi (33). A jeśli jeszcze im ufundujemy grzechotkę, to będą zachwycone. Tak, nadal mówimy o kluczach. Na początek powinny wystarczyć trzy rozmiary – 7, 10 i 13 mm. Jeśli Wasza latorośl mocno się „wkręciła” w temat odkręcania i przykręcania, możesz
pomyśleć o małym kluczu francuskim.

Młotek ślusarski

I wreszcie mamy tytułowy młotek. Tu sprawa jest prosta – szukaj pod hasłem „mały młotek ślusarski” (29). Ślusarski, nie stolarski. Młotki stolarskie mają końcówkę do wyciągania gwoździ, co może być przydatne na późniejszych etapach, ale radzimy zacząć od bezpieczniejszej wersji.

Zszywacz tapicerski, zwany takerem

I tu ważna uwaga. Decydując się na taker nie kupuj najtańszego. Nie musisz wydawać majątku, ale postaw raczej na najtańszy taker profesjonalny niż na wyrób firmy no name. Jest to przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa. Najtańsze takery mają śrubę dociskową na wierzchu. Jeśli dziecko ją rozreguluje (a dlaczego miałoby tego nie robić – jest śruba to sprawdzę czy się kręci), a potem będzie chciało coś przybić śruba może wyskoczyć mu prosto w twarz. Nie straszę – po prostu to przerabialiśmy (na szczęście na sobie, nie na dzieciach).

Zszywacz

Przydatny może być również zszywacz biurowy, np. do łączenia dwóch tektur. Polecamy nożycowy (26), bo jest zdecydowanie łatwiejszy do manewrowania w przestrzeni niż tradycyjny. Choć z drugiej strony, do pewnych prac, dzieciom może być łatwiej gdy będą mogły położyć sobie zszywacz na stole warsztatowym. Ważne, żeby był to zszywacz przeznaczony do dłuższych zszywek (24/8 lub 24/10). Do takiego możesz też włożyć zwykłe zszywki.

Klej

Teoretycznie możliwości jest mnóstwo, ale… klej to czysta chemia. Wiele z nich ma działanie toksyczne. Dorosły przeżyje, ale dzieciom nie fundujmy wdychania oparów żywicy epoksydowej czy rozpuszczalników. Do klejenia polecamy klej typu wikol, klej typu magic lub introligatorski CR (4). Z doświadczenia wiemy też, że lepszy jest klej w wiaderku niż w tubce. Otwierasz, nabierasz pędzelkiem tyle, ile potrzebujesz i zamykasz. A jak wyglądają tubki po użyciu przez dzieci wiedzą wszyscy rodzice i prowadzący warsztaty –wyciśnięte do połowy czy jest potrzeba czy nie, zaschnięte końcówki i wszystko poklejone wokół.

Druty

Łatwe do wyginania i obcięcia, maksymalnie 0,5 mm średnicy (11). To niektórych prac można też użyć drutu ogrodniczego płaskiego w pojemniku z obcinaczem.

Taśmy samoprzylepne

Na początek dwa zdania o taśmach papierowych. Są idealne dla dzieci, bo wystarczy je przetargać. To bardzo wygodne, gdy nie mamy nożyczek pod ręką lub po prostu nie mamy wolnej ręki. Ale… żeby taśma spełniła swoją rolę musi być jednocześnie mocna. Znamy tylko jednego producenta takich taśm – TESA (5). Nie mamy żadnych profitów z polecania tej firmy (niestety), ale po prostu nie ma sensu się męczyć z innymi taśmami. Mówię tu o papierowych taśmach pakowych. Bo są jeszcze taśmy malarskie (6). Tu też lepiej unikać tych najtańszych, pod które podcieka farba, ale wybór jest zdecydowanie większy. Z taśm polecamy również taśmy izolacyjne (8), których dodatkowym plusem (poza elastycznością) jest to, że są kolorowe i mogą być wykorzystane przez dzieci również do dekoracji (jeśli pominąłeś/aś akapit „kilka uwag na początek" to radzę teraz do niego wrócić. Opłaci się). No i oczywiście są jeszcze genialne taśmy dwustronne. A najlepsze wśród nich (do prac majsterkowych, nie plastycznych) są taśmy piankowe (7).

Sznurki

Pełna dowolność, choć raczej polecamy naturalne – bawełniane (10), papierowe, lniane. Sznurek sizalowy jest tani, ale może być nieprzyjemny w dotyku. Sprawdzi się również pleciona lina polipropylenowa. Najgorsze są sznurki do bielizny powlekane PVC, bo są sztywne i trudno zawiązać na nich węzeł. Jako ciekawostkę opowiemy Wam jeszcze o linie syntetycznej Dyneema. Jest 15-krotnie mocniejsza od liny stalowej, a można ją kupić za grosze. Chociażby na linysyntetyczne.pl. Nie wiem, do czego miałaby się Wam przydać, ale Michał upierał się, żeby dopisać, bo to jego niedawne odkrycie ;).

Narzędzia do obróbki

Nożyczki

Tak, zwykłe nożyczki (17). To znaczy nie takie zwykłe, bo najlepiej tytanowe. W warsztacie będą służyły do cięcia różnych dziwnych rzeczy, np. tektury czy drutów, więc lepiej, żeby były odporne i trudne do stępienia. I ważne – bez ostrych końców.

Kataba, japońska piła płatnica

Teraz możesz uznać, że przesadzamy, ale spróbuj sam/a, to poczujesz różnicę. Przede wszystkim chodzi o to, że japońską piłą (1) łatwiej rozpocząć cięcie, bo ma małe ząbki, jest cieńsza i ciągniesz ją do siebie, zamiast pchać. Więcej na ten temat możesz przeczytać na stronie dluta.pl. Na tej stronie można nawet kupić piłę w wersji mini.

Korba stolarska, wiertarka ręczna

Zanim przejdziemy do „prawdziwej” wiertarki dobrze zacząć od ręcznej. Mogą mieć formę korby, choć być może gdzieś u dziadka w garażu znajdziecie ręczne świdry (28).

Wybijak i dziurkacz

Wybijaki (podobnie jak przecinaki i punktaki) to specjalnie wyprofilowane kawałki metalu, w które uderza się młotkiem, żeby zrobić dziurę. Wiadomo, że jeśli można zrobić otwór dziurkaczem to lepiej i łatwiej użyć dziurkacza, ale czasami materiał jest zbyt gruby lub twardy i taki wybijak będzie przydatny.
Z dziurkaczem (2) jest dokładnie taka sama sprawa jak ze zszywaczem. Może być biurowy, taki do położenia na stole, ale dziurkujący min. 50 kartek, żeby można było robić dziurki w tekturze. W wielu przypadkach lepiej sprawdzą się szczypce obrotowe (zwane też dziurkaczem rewolwerowym, 25). I tu nie ma co się męczyć, lepiej od razu zainwestować w Knipex.

Dłuto

Na tym niespecjalnie się znamy, ale widzieliśmy na wspomnianej już stronie dluta.pl, ciekawe zestawy dla dzieci – samouczki rzeźbiarskie.

Nóż bezpieczny

Nie chodzi tylko o to, że nóż ma być bezpieczny. To po prostu nazwa własna pewnego typu noża. Niestety nie ma go na zdjęciu, ale wystarczy wygooglować. Łatwo obcina sznurek, ale też papier. Nożyki do papieru (15) raczej zostawmy dla siebie.

Siekiera

Dobrze wyważona, lekka i ostra. My lubimy Fiskarsa (14). Mają wersję XXS. Mieści się w damskiej torebce. Sprawdzone 😉

Płótno ścierne

To coś jak papier ścierny, ale na płótnie (13). Bardziej wytrzymałe i wodoodporne. Najbardziej uniwersalna gramatura to 80.

Narzędzia do mierzenia

Liniał, linijka

Tak dla porządku – linijka, to mały liniał. Koniec teorii. Najlepszy liniał do warsztatu jest metalowy, 30 lub 50 cm (16). I najważniejsze! Zero jest na krawędzi, a nie centymetr od brzegu. Ładne liniały produkuje Deli (znajdziecie je za grosze na Aliexpres).

Miary składane lub zwijane

Wysuwane taśmy miernicze, metalowe z blokadą (18) lub drewniane miary składane (20). 2, 3 lub 5 m.

Suwmiarka

Do mierzenia średnicy i głębokości otworów (12). Teraz produkują elektroniczne. Niezły bajer 😉

Kątownik stolarki

Do pilnowania kątów prostych (19). Może być też duża ekierka, taka jak na zdjęciu (3), ale nie mam pojęcia, gdzie taką dostać. My mamy ją po dziadku, który był malarzem pokojowym i używał jej do cięcia tapet. Przydatna w bardzo wielu sytuacjach, również w domu.

Poziomica

Na początek wystarczy 30 cm. Taka mała jak na zdjęciu przydaje się rzadko (30).

Ołówek stolarski

Serio? A czemu nie! Dzieci uwielbiają. To takie „specjalne” narzędzie pracy (32).

Narzędzia do wykańczania

Szpachelka

Wiecie, że są szpachle japońskie i weneckie? Mowa o typie, nie o miejscu produkcji. Ale to nie ma znaczenia. Kupcie po prostu małą i wygodną (34).

Pędzle, wałki

Małe, gąbkowe wałki są lepsze do malowania większej powierzchni, ale potrzebujesz jeszcze kuwety na farbę. Pędzle malarskie, 1-2 calowe (24). Dodatkowo mniejsze pędzle do kleju, w większej ilości, bo szybko się zużywają (czyt. dzieci ich nie myją i klej zasycha).

Farby

Akrylowe lub inne na bazie wody (a nie rozpuszczalnika). Spreje odradzamy, bo po pierwsze są toksyczne (konieczna maska), trzeba mieć wprawę, żeby nimi operować i są mało wydajne (w stosunku do ceny). Kupując farby zwróćcie uwagę do jakich materiałów są przeznaczone i czy na zewnątrz czy tylko do wnętrza. I na koniec jeszcze jedna uwaga – lepiej zacząć od kolorów kryjących. Malowanie czterech warstw może być dla dziecka frustrujące, a tak przeważnie dzieje się przy żółtym kolorze.
*
A to co za ustrojstwo kryje się na zdjęciu pod gwiazdką? Ktoś odgadnie? To taki bonus – dla bardziej zaawansowanych.


Ufff, to już koniec. Naprawdę! Jeśli dotarłeś/aś do tego momentu zostaw ślad w komentarzu. Choćby kropkę. Chcemy sprawdzić czy nasza pisanina miała sens ;).

 

Artykuł z cyklu „DIY”. Cały cykl znajdziesz tutaj.

zdjęcia: Michał Rokita