Schowajcie lornetki, mili sąsiedzi

Sąsiedzi dzielą się na fajnych, głupich i obojętnych. Albo na dzieciolubnych i dziecionielubnych. Albo też na obecnych i nieobecnych. Dobrze to dokładnie zbadać, bo od tego zależy, w jaki sposób będziemy się od nich odgradzać.

O podglądaczach, donosicielach i hejterach

Jeśli sąsiedzi są przyjaźni i jadacie razem kolacje przy ognisku, a Wasze dzieci wspólnie się bawią – nie ma o czym mówić. Możecie nawet wyrzucić ogrodzenie między Waszymi działkami, bo tylko Wam przeszkadza. Jeśli sąsiedzi mówią grzecznie „Dzień dobry”, ewentualnie coś bąkną o pogodzie – też sprawa jest prosta. Stawiamy takie ogrodzenie, jak nam się podoba i na jakie nas stać (zgodnie z prawem oczywiście, o czym jeszcze za chwilę).

Ale nie zawsze jest tak różowo. Z opowieści naszych klientów i znajomych wynika, że sąsiedzi potrafią być upiorni. Całe dnie spędzają w oknie gapiąc się na nasz taras i salon (a potem oczywiście komentując to, co zobaczyli). Chodzą z miarką lub zapuszczają żurawia do naszego ogrodu, żeby sprawdzić czy aby na pewno nie znajdą czegoś, co mogliby zgłosić do nadzoru budowlanego. Albo próbują nas zmusić do usunięcia przepięknej łąki kwietnej, twierdząc, że te „chwasty” panoszą się po całym ich ogrodzie.

Ok, sąsiadów się nie wybiera. Jeśli nie jesteśmy doprowadzeni do skrajności i jeszcze nie myślimy o przeprowadzce – warto zastosować się do kilku podstawowych zasad omówionych poniżej.

Chroń swoją prywatność, ale nie kosztem sąsiadów

Pierwsza rzecz, jaka przychodzi do głowy przy wścibskich sąsiadach to budowa wysokiego, pełnego ogrodzenia. Musisz jednak pamiętać, że są przepisy, które dokładnie regulują kwestie wysokości. Ogrodzenie powyżej 220 cm wymaga zgłoszenia (jeszcze do tego wrócę). Rozwiązaniem może być też żywopłot, ale po pierwsze na efekt trzeba długo czekać, a po drugie zajmuje sporo miejsca, bo znów – musimy uwzględnić sąsiadów i odsunąć się od granicy działki.

Rozwiązaniem, jakie zastosowaliśmy w jednym z projektów, było stworzenie osłony bezpośrednio przy tarasie. Był to rodzaj żagla rozpiętego na konstrukcji dobudowanej do tarasu, który dawał cień, stanowił istotny element dekoracyjny (w ogrodzie było dużo motywów marynistycznych), a przede wszystkim chronił rodzinę przed wścibską sąsiadką przesiadującą w oknie.

Uprawiaj w swoim ogrodzie co tylko chcesz, ale…

Tu są aż trzy ale. Po pierwsze – pod warunkiem, że nie jest to mak lekarski lub coś w tym stylu. Ale to nie temat na dzisiaj. Po drugie – pod warunkiem, że gałęzie i liście nie będą przechodzić na działkę sąsiadów. Po trzecie – pod warunkiem, że inne przepisy nie mówią czegoś innego. Sytuacja hejtera chwastowego zdarzyła się na ogródkach działkowych, gdzie obowiązuje regulamin. Prezes zarządu może nakazać Ci usunięcie łąki kwietnej, jeśli uzna, że szpeci ROD. Serio! Może nie wszędzie, ale warto sprawdzić regulamin, jeśli masz taki ogródek.

Niezależnie od wszystkiego warto zadbać o dobre relacje z sąsiadami i nie pozwolić, żeby nasze rośliny panoszyły się też w jego ogrodzie. Jest na to kilka sposobów – rośliny silnie korzeniące się możemy sadzić w donicach, przy większych roślinach stosuje się barierę korzeniową, z uciążliwych roślin, których nasiona przenoszone są przez wiatr, trzeba zawczasu usuwać kwiaty. A najlepiej po prostu takich roślin unikać.

Czy wiesz jaką roślinę nazywa się „zemstą sąsiada”? Sprawdź tutaj

Buduj zgodnie z prawem

To najlepszy sposób na obronę przed donosicielami. To nie jest tak, że w swoim ogrodzie możesz zbudować co tylko chcesz i nikomu o tym nie mówić. Jeśli na przykład budujesz kort tenisowy musisz zgłosić do odpowiedniego urzędu zamiar wykonania robót budowlanych. A jeśli masz ogród przedszkolny – zgłoszenia wymaga postawienie huśtawki czy… ławki. W przypadku ogrodzenia wspominałam już o tym, że jeśli będzie miało mniej niż 220 cm nie musimy tego zgłaszać. Ale sprawa się komplikuje, gdy nasza działka znajduje się na spadku. Wówczas ogrodzenie lub jego część (nawet fundament) traktowane jest jak mur oporowy, a to wymaga pozwolenia na budowę. Czy i kiedy potrzebujesz zgłoszenia lub pozwolenia na budowę najlepiej oceni lokalny architekt. Warto skorzystać z konsultacji. Szczególnie mając sąsiada donosiciela.

Osłoń się przed hałasem, spalinami, wiatrem

Czasami nie sąsiedztwo ludzi nam przeszkadza. Poważnym problemem jest ruchliwa droga. Musisz ochronić się przed hałasem, ale też spalinami. Pełne ogrodzenie sprawdzi się w tym drugim przypadku, ale przed hałasem lepiej ochronią rośliny. Oczywiście można łączyć różne typy ogrodzeń, np. stawiając pełne ogrodzenie, dodatkowo obsadzone żywopłotem lub pnączami.

Gdy zaczynasz planować ogród warto też sprawdzić, z której strony wieją wiatry. Być może od nich również trzeba się będzie odsłonić. Pełnym ogrodzeniem lub roślinnością. Więcej o analizie ogrodu pod tym kątem znajdziesz w pakiecie „Planowanie ogrodu zabaw”.

Uszanuj prawo sąsiadów do odpoczynku

Nie trzeba być wrednym staruszkiem, żeby nie lubić dzieci. One naprawdę bywają uciążliwe, wiesz to doskonale. Swoje jakoś łatwiej znieść, ale cudze potrafią być utrapieniem. A jeśli ktoś ma pecha i mieszka przy Twoim przedszkolu… Daj mu trochę odpocząć. Wprowadź wysoką roślinność wzdłuż ogrodzenia, żeby stłumić odgłosy.
Najbardziej hałaśliwe aktywności umieść z dala od jego okien. I zapomnij o zabawkach dźwiękowych.

Wykorzystaj to, co masz

A może wcale nie jest tak źle. Może za płotem masz piękny widok, który chcesz zachować. Albo las i zwierzęta, które podchodzą pod ogrodzenie. Pozazdrościć. Czasami ażurowe ogrodzenie jest w pełni uzasadnione. W pełnym ogrodzeniu możesz wprowadzić okienka. To szczególnie ważne dla dzieci, które lubią podglądać „prawdziwy świat”. Jak na przykład w tej szkole, w której dzieci obserwują jadący tramwaj. I jeszcze jeden patent do wykorzystania – mając pełne ogrodzenie możesz zbudować dzieciom coś w rodzaju domku na drzewie, z którego będą mogły obserwować co dzieje się po drugiej stronie. Jest jeszcze jeden aspekt związany z ogrodzeniem. To świetna konstrukcja pod ścianki interaktywne. Ale o tym innym razem.

Ogrodzenie wewnętrzne

O rodzajach ogrodzeń nie będę pisać. Bardzo dobry artykuł na ten temat znajdziecie na stronie regiodom.pl. Jako alternatywę mogę podać ogrodzenie z żywej wikliny, ale o tym będzie jeszcze mowa na tym blogu. Pewnie nie raz.
Na koniec chciałabym powiedzieć jeszcze dwa słowa o ogrodzeniach wewnętrznych. Ogrodzenie kojarzy nam się z czymś, co stawiamy w granicy działki. Ale na terenie naszego ogrodu mogą być przydatne również niższe płotki czy murki, które wydzielą poszczególne strefy. W ogrodzie przedszkolnym możemy potrzebować zabezpieczyć grządki z uprawami przed wtargnięciem małych stópek. Dobrym pomysłem będzie też oddzielenie części gospodarczej. Niskie ogrodzenia stosuje się również w ogródkach działkowych. Kwestię wysokości może regulować wewnętrzny regulamin, albo po prostu zwyczaje panujące w danym RODzie.

Szukając pomysłu na niskie ogrodzenie możemy w zasadzie wziąć artykuł, który przed chwilą polecałam i wybrać coś z opisanych tam typów ogrodzeń – mur, gabion, beton, ogrodzenie kute, systemowe, drewniane, żywopłot… Pod względem użytego materiału ogrodzenie wewnętrzne nie odbiega od zewnętrznego. Wszystko zależy od tego, jakimi środkami i miejscem dysponujemy.

I jeszcze mała podpowiedź. Jeśli wydzielamy część ogrodu, żeby stworzyć dzieciom zamknięty kącik zabaw, albo chcemy stworzyć „zieloną klasę”, z której będzie korzystać w jednym czasie tylko jedna grupa przedszkolna, możemy wprowadzić specjalną furtkę, przez którą mogą przejść tylko dzieci. Niech poczują się wyjątkowo. Oczywiście nie musi być tak rozbudowana. Wystarczy prosta furtka.

UWAGA! Artykułu nie można traktować jako porady prawnej. W przypadku wątpliwości odnośnie konieczności zgłoszenia zamiaru wykonania robót budowlanych lub pozwolenia na budowę należy zasięgnąć rady u architekta, który zapozna się konkretną sytuacją na miejscu.

Zdjęcia: Anna Komorowska, Michał Rokita | pracownia k.