fbpx

ODCINEK 053 | Place zabaw, których (jeszcze) nie ma

Zostałam kiedyś zaproszona na Pecha Kucha (podobno czyta się to „pecza kcza”). Dwukrotnie. Znasz tę formułę? Każdy występujący ma opowiedzieć o czymś dla niego istotnym, używając 20 slajdów. Na każdy slajd może poświęcić tylko 20 sekund. 20 slajdów x 20 sekund, daje w sumie 6 minut 40 sekund. Tematy mogą być najróżniejsze.

Występuję na różnych konferencjach, czasem prowadzę wykłady dla studentów, czasami szkolenia. Mam do dyspozycji 15, 30 minut, czasem 1,5 godziny, czasami kilka godzin. A na Pecha Kucha nie ma zmiłuj – 6 minut 40 sekund. To świetna sprawa, szczególnie z perspektywy słuchacza. Podczas jednego wieczoru dowiadujesz się o wielu ciekawych rzeczach i nikt nie przynudza.

Posłuchaj | Pobierz

Czego brakuje na placach zabaw?

Za pierwszym razem mówiłam o mojej fascynacji metrem kwadratowym. O Sztuce Ziemi i naszym szalonym pomyśle stworzenia (i sprzedaży!) ogrodów na metrze kwadratowym, o „szt. ogrodu” – roczniku, który przez jakiś czas wydawaliśmy. Ktoś pamięta?

Za drugim – o placach zabaw, których jeszcze nie ma. To znaczy o takich, które powinny powstawać. Albo raczej o tym, czego na placach zabaw brakuje. Czego moim zdaniem brakuje na placach zabaw? W wielkim skrócie – nietypowych zabaw ruchowych, zabaw spokojnych, kreatywnych, stref dla najmłodszych, przyrody i elementów naturalnych, stojaków na wózki i szafek, ławek do-społecznych, zadaszenia, stołów, biblioteczek i tablic informacyjnych, toalet, ścieżek, animatorów i warsztatów, kawy (!), gniazdka elektrycznego i centralnego miejsca spotkań. Mogłabym dłużej, ale wiesz – 6 minut 40 sekund. To był skrót – rozwinięcie poniżej.

A Tobie czego brakuje na placach zabaw?

Napisz w komentarzu co, Twoim zdaniem, powinno być na każdym placu zabaw. Albo przynajmniej tym najbliższym :).

Projekt: pracownia k.

Dodaj komentarz