Gotowce. Jak mądrze korzystać z katalogów urządzeń na place zabaw

W pracowni k. tworzymy autorskie place zabaw, ale to nie znaczy, że wszystkie urządzenia są indywidualnie projektowane. Stosujemy urządzenia wybrane w katalogów, ale wybór ten jest staranny i przemyślany. W tym artykule podpowiadamy na co zwrócić uwagę sięgając po katalog.

Urządzenia czy zabawki?

Język polski nie ułatwia nam życia. Istnieje wiele określeń traktowanych jako synonimy. Czasem słusznie, czasem nie. O huśtawkach i zjeżdżalniach mówi się: urządzenia do zabawy, zabawki lub elementy małej architektury. Będziemy tych sformułowań używać wymienne. Wprowadzamy jeszcze trzy dodatkowe pojęcia, którymi będziemy posługiwać się w tym artykule.

Produkty to masowo produkowane urządzenia, sprzedawane za pośrednictwem katalogów. Tak zwane urządzenia katalogowe. Najczęściej stosowane na placach zabaw. Półprodukty to gotowe elementy, które wykorzystuje się do budowy urządzeń, np. sprężyny do bujaków lub siedziska do huśtawek. Producenci kupują je w hurtowniach i używają do tworzenia swoich produktów. Można je jednak również zastosować przy urządzeniach indywidualnie projektowanych. Wyrób, w przeciwieństwie do produktu, jest jednostkowy, niepowtarzalny, zaprojektowany specjalnie do danego miejsca. Może być wymyślony od A do Z przez projektanta lub z wykorzystaniem gotowych półproduktów. Na przykład huśtawka w Tuptusiowym Ogrodzie była zaprojektowana i wykonana przez nas, ale łańcuch i siedzisko były kupione. Do tematu wykorzystania półproduktów jeszcze wrócimy.

Użytek prywatny vs publiczny plac zabaw

Przepisy

Plac zabaw na osiedlu czy w parku to sprawa oczywista. Wszystkie stosowane tam urządzenia powinny spełniać normę bezpieczeństwa PN-EN 1176. Ogród przydomowy również nie stanowi problemu – stawiamy tam, co chcemy i co uznajemy za bezpieczne.

Problem zaczyna się w ogrodzie przedszkolnym. Pisaliśmy o tym kilkukrotnie, ale powtórzymy jeszcze raz. Plac zabaw przy przedszkolu jest publicznym placem zabaw! Nawet jeśli jest to przedszkole prywatne, a z placu zabaw korzysta garstka dzieci. Przepisy nie są jednoznaczne, ale nie ma co wchodzić w prawnicze dyskusje, gdy chodzi o bezpieczeństwo dzieci.

Dlaczego tak to podkreślamy? Bo bardzo często widujemy w ogrodach przedszkolnych zabawki przeznaczone do użytku domowego. Na nasze pytanie, dlaczego zostały zakupione słyszymy jedną odpowiedź – „Ale one są zgodne z normą“. Tak, są zgodne z normą PN-EN 71-8, co oznacza, że można je stosować w prywatnym ogrodzie, ale nie w miejscu publicznym. Jedynym wyjątkiem są zabawki, na które nie można wejść, np. domki.

Wytrzymałość

Przepisy to jedno. Drugą podstawową różnicą między ogrodem prywatnym, a publicznym placem zabaw jest zużycie. Jak łatwo sobie wyobrazić – innej konstrukcji będzie wymagać domek ze zjeżdżalnią, z której korzysta w weekendy dwójka dzieci, a innej, gdy tych dzieci będzie kilkadziesiąt i to dzień w dzień.

Wytrzymałość wiąże się również z tym, jak długo będziemy z takiego urządzenia korzystać. Nasze dzieci szybko wyrosną i nie ma potrzeby inwestować w skomplikowane konstrukcje. Inaczej w przypadku publicznego placu zabaw, który ma służyć przez wiele lat. Na marginesie – artykuł o placach zabaw, które rosną razem z dziećmi pojawi się na początku maja.

I jeszcze jednak kwestia – wandaloodporność. Gdy plac zabaw jest zamykany i korzysta z niego określona grupa możemy zastosować trochę inne rozwiązania niż w miejscu publicznym, które jest bardziej narażone na wandalizm. Przykładem mogą być liny we wszelkich elementach wspinaczkowych. Istnieją w wersji z rdzeniem stalowym i bez niego. Ta pierwsza opcja uniemożliwia, a przynajmniej utrudnia przecięcie liny, co jednak wpływa na jej cenę. Drugą możemy zastosować w zamkniętym ogrodzie przedszkolnym, chyba że obawiamy się włamań.

Certyfikacja

Czy jesteśmy skazani na gotowce?

W przypadku produktów z katalogów sprawa jest jasna. Mają odpowiednie certyfikaty i wszystko wydaje się załatwione. A co w przypadku półproduktów i wyrobów? Same półprodukty również mogą mieć certyfikaty (jak w przypadku wspomnianego wcześniej łańcucha i siedziska), ale łączymy je przecież z innymi elementami. Czy urządzenie może być indywidualnie zaprojektowane? I dochodzimy do naszego ulubionego pytania – a co z tą normą?

Odpowiedź jest krótka – da się. Nie tylko możemy wprowadzać elementy wykonywane indywidualnie, ale również naturalne, takie jak głazy i konary, które przecież certyfikatu nie mają. Jest jednak jeden warunek – muszą być tak zbudowane lub dobrane, aby spełniały wymogi normy bezpieczeństwa. Więcej na ten temat w artykule „Naturalny plac zabaw. Czy to się w ogóle da? A co z tą normą?“.

Urządzenie ma certyfikat, więc mam z głowy?

Jeśli plac zabaw ma charakter autorski można zamówić certyfikację całego placu zabaw po jego zbudowaniu. Ale czy jest taka konieczność, jeśli mamy urządzenia kupione z katalogu? Nie ma takiego obowiązku, ale zalecamy. Dlaczego? Bo plac zabaw zbudowany w całości z gotowców może być niezgodny z normą.

Kilka przykładów – każde urządzenie ma określoną strefę wolną. Producent powinien ją określić, a wykonawca uwzględnić. Jeśli jednak stanie się inaczej (co nie jest takie rzadkie) może okazać się, że strefa zjeżdżalni pokrywa się ze strefą huśtawki, a dziecko zjeżdżające ze zjeżdżalni wpadnie prosto na dziecko, które się huśta. Jeśli ustawimy metalową zjeżdżalnię na południe, w miejscu nasłonecznionym, może się zbyt nagrzać i poparzyć dzieci. Te i inne kwestie sprawdza firma certyfikująca, która wystawia dokument potwierdzający, że plac zabaw jest bezpieczny w całości, a nie tylko w obrębie poszczególnych urządzeń.

Elementy gotowe vs indywidualnie projektowane

To nie jest tak, że gotowce są złe. Czasami są brzydkie, czasami drogie, czasami bez sensu. Ale istnieje bardzo dużo dobrych produktów. Są również sytuacje, w których projektowanie urządzenia od początku do końca byłoby zbyt czasochłonne i drogie. I dobrze wtedy skorzystać z gotowych rozwiązań, a przynajmniej dostępnych półproduktów. Jakie są plusy i minusy korzystania z gotowców?

Plusy

  • Nie kupujesz kota w worku, czyli wiesz dokładnie co dostaniesz. Teoretycznie zamawiając projekt też wiesz, ale w przypadku gotowych elementów możesz pojechać na inny plac zabaw i przetestować, dotknąć, zobaczyć…
  • Teoretycznie znasz cenę. Dlaczego teoretycznie? Większość producentów nie podaje cen w katalogach, trzeba prosić o wycenę. A jak dojdzie do zamówienia może się okazać, że wycena jest nieaktualna, a ceny są zgoła odmienne. Działa to też w drugą stronę – przy większym zamówieniu można negocjować.
  • Producent przeważnie daje gwarancję. Choć wykonawca indywidualnych urządzeń też może.

Minusy

  • Ograniczony wybór. Katalogów z urządzeniami na place zabaw jest mnóstwo, ale oferują bardzo podobne produkty. Jeśli chcesz huśtawkę czy zjeżdżalnię znajdziesz bez problemu, w dowolnej estetyce. Ale spróbuj znaleźć kuchnię błotną! Mówimy o polskich katalogach, w innych krajach już się pojawiły.
  • Brak możliwości dopasowania do naszej przestrzeni. To tak jak z kuchnią. Możesz kupić meble w IKEA, ale jeśli masz nietypową kuchnię i nie chcesz mieć szpar na 15 cm musisz zamówić meble na wymiar.
  • Trudność w dopasowaniu do naszej estetyki. Producenci niechętnie wprowadzają zmiany w swoich urządzeniach, co nie znaczy, że nie jest to możliwe. Spodobała Ci się trampolina, ale ma obrzeże zrobione z intensywnie czerwonej gumy, a kolor przewodni Twojego placu zabaw to niebieski i nijak Ci ten czerwony nie pasuje? Możesz poprosić producenta o zamianę obrzeża na kolor czarny lub piaskowy. Może odmówić.
  • Ogólnie estetyka. Powiedzmy sobie szczerze – większość urządzeń katalogowych to koszmar estetyczny. Producenci wychodzą z założenia, że jak coś jest dla dzieci to musi być kolorowe, wydziwnione i z rysunkami zwierzątek. Skąd oni biorą takie przekonanie? Czasami zdarza się, że producent ma fajne huśtawki, ale koszmarne bujaki. Inny ma fajne bujaki (to akurat rzadkość), ale beznadziejne huśtawki. Zamówienie u różnych producentów wiąże się z wyższymi kosztami za transport.

Koszt i czas

Celowo nie uwzględniliśmy tego punktu w plusach i minusach, ponieważ sprawa nie jest jednoznaczna. Wydawać by się mogło, że jeśli zabawka jest indywidualnie projektowana to będzie droższa od katalogowej. A niekoniecznie! Z zabawkami jest jak z sukniami ślubnymi. Kosztują dziesięć razy drożej od wieczorowych, tylko dlatego, że są ślubne i każdy jest gotowy za to zapłacić. Place zabaw są dla dzieci, a na dzieci się nie żałuje, prawda? Czasami wykonanie urządzenia będzie tańsze. Dzieje się tak, gdy inne elementy placu zabaw robimy podobną technologią (i znów posłużymy się przykładem huśtawki z Tuptusiowego Ogrodu) lub jeśli mamy swoich ludzi, którzy mogą to wykonać, a jeszcze lepiej jeśli mamy też swój materiał. W indywidualnie wykonywanych urządzeniach najdroższa jest robocizna i transport. Dlatego jeśli mamy na stałe zatrudnione sprawdzonego stolarza i zaprzyjaźniony tartak za płotem – warto pomyśleć o wykorzystaniu tego.

Drugą kwestią jest czas realizacji. Wiadomo, że na wykonanie takiego elementu potrzeba trochę czasu. Ale zamówienie gotowca wiąże się z czasem oczekiwania. Czasami 4-6 tygodni.

Przykładowe ceny

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego ile kosztują urządzenia na plac zabaw. Dlatego podajemy przykładowe kwoty. Brutto, ale bez kosztów transportu i montażu! Wybraliśmy urządzenia, które są ze średniej półki cenowej, ale jednocześnie prezentują wysoki poziom estetyczny i jakościowy.

  • Huśtawka pojedyncza, proste siedzisko — 3 740 zł
  • Huśtawka typu „orle gniazdo“ — 10 000 zł
  • Ślizg (czyli zjeżdżalnia) do zamontowania na stoku, wys. 150 cm — 6 020 zł
  • Mały domek do zabawy (dla przedszkolaków) — 10 350zl zł
  • Karuzela prosta (obrotowa platforma z uchwytami) — 7 550 zł
  • Małe urządzenie odbijające (różnią się od domowych trampolin przede wszystkim tym, że są wbudowane w ziemię i są wandaloodporne) — 20 875 zł

Playground Haker

Czasami przeglądamy katalogi w poszukiwaniu inspiracji. Mówiliśmy już o półproduktach, które można połączyć z niestandardowymi elementami. Przykładem mogą być bujaki zrobione z gotowej sprężyny i uchwytu oraz kawałka kłody. Czasami można twórczo wykorzystać gotowe elementy, np. kupując domek na słupkach i dodając wokół las słupków wielofunkcyjnych (oczywiście zachowując przewidzianą przez normę bezpieczeństwa strefę wolną), albo sadząc wokół pnącza.

Warto również przeglądać inne katalogi, np. betonowych elementów drogowych. Czy wiesz, że przepust drogowy idealnie nadaje się na tunel? Można go przysypać ziemią i pagórek gotowy. Przy zachowaniu odpowiednich parametrów będzie zgodny z normą bezpieczeństwa. W swojej pracy korzystamy na przykład z elementów hydraulicznych. Te wszystkie rurki, mufy, nyple, trójniki i czwórniki… Samo przeglądanie ich jest mocno inspirujące…

Projektowanie placu zabaw, a dobór urządzeń na plac zabaw

Na zakończenie ważna uwaga – projektowanie placu zabaw NIE POLEGA na doborze urządzeń. To o wiele bardziej złożony proces. Urządzenia do zabawy wybierane są na samym końcu, a nie na początku tego procesu. Dlaczego?

Po pierwsze dlatego, że aby dobrze zaplanować przestrzeń trzeba ją przeanalizować i podzielić na strefy, ocenić ile mamy miejsca. Może nam się wydawać, że mamy duży teren, ale po uwzględnieniu odległości od okien, parkingów, ulic, sieci zostanie nam o wiele mniej miejsca niż myśleliśmy. W skrajnych przypadkach może odpaść nawet 3/4 terenu (więcej w artykule o chłonności miejsca, który planujemy na maj).

Po drugie – w trakcie projektowania możemy ustalić, że zależy nam bardziej na określonych typach zabawy, że bardziej potrzebne są stoły, gdzie uczniowie zjedzą drugie śniadanie lub będzie można prowadzić lekcje, albo dzieci stwierdzą, że najbardziej na świecie chcą górkę do zbiegania. Zagracona urządzeniami przestrzeń daje niewielkie pole do popisu.

Po trzecie – dobrze na początek zastanowić się, dlaczego chcemy tak naprawdę określone urządzenie. Chcemy kupić dzieciom huśtawkę, bo lubią się huśtać. Ale huśtać mogą się też na oponie, na hamaku, na grubej linie. I to może będzie dla nich nawet atrakcyjniejsze niż gotowa huśtawka. A jeśli huśtawka to jaka – jedno- czy wieloosobowa, niska czy wysoka, tradycyjna czy z grubego sznura. Na wybór urządzenia może wpłynąć ilość miejsca lub decyzje dzieci. Warto dać sobie czas na mądre rozplanowanie tych elementów.

Zdjęcia: Grzegorz Bojda (huśtawka), pracownia k. (pozostałe)