Kiedy dać dziecku młotek? Warsztat małego majsterkowicza, cz. 1.

I znów temat zainspirowany naszą facebookową grupą Nieplac zabaw. Pojawiło się  pytanie o najlepsze narzędzia dla dzieci. Zaczęliśmy więc drążyć temat i… zrobił się z tego  materiał nie na jeden, a na dwa artykuły. Dziś część pierwsza – dlaczego i kiedy dać dziecku narzędzia oraz organizacja miejsca pracy.

Kilka słów wstępu

Kiedy dać dziecku młotek?

Na początek odpowiedzmy sobie na podstawowe pytanie – kiedy można dać dziecku narzędzia do ręki? Odpowiedź brzmi: Kiedy TY będziesz na to gotowy/a. Tak, dobrze przeczytałeś/aś – to Ty musisz być na to gotowy/a. Bo to nie o to chodzi, że pozwolisz dziecku wziąć do ręki młotek, ale nie będzie mogło nic zrobić, bo będziesz nad nim stać i co sekundę sprawdzać czy nic sobie nie zrobiło. Oczywiście dziecko też musi być gotowe, ale z obserwacji wynika, że następuje to o wiele wcześniej niż wielu rodziców sądzi.

Nie da się stwierdzić, że najodpowiedniejszym wiekiem będzie 5, 10 czy 15 lat. Wszystko zależy od dziecka, od jego charakteru i zdobytych dotychczas umiejętności. Nasz starszy syn posługiwał się sprawnie młotkiem, gdy miał dwa lata. Jego brat w tym samym wieku również próbuje, ale trzeba mieć go stale na oku, bo jest po prostu bardziej… ruchliwy. Jeśli jednak Twoje dziecko ciągnie do prac warsztatowych, a Ty nie czujesz się na siłach, żeby go do tego przygotować lub po prostu sam nie masz wiedzy na ten temat – może zacznij od warsztatów? Na przykład prowadzonych przez Majsterki.

Prawdziwe narzędzia dla prawdziwych dzieci

Skoro już jesteśmy przy umiejętnościach. Jeśli chodzi Ci po głowie pomysł, żeby zacząć od atrap narzędzi, żeby dziecko się „przyzwyczaiło” – to zapomnij! Dziecko, które bawi się plastikowym młotkiem nie ma pojęcia co to jest młotek. Nie wie ile waży i co tak naprawdę może zrobić. Plastikowy młotek jest lekki, można z nim biegać i uderzać w różne rzeczy lub… w głowę młodszego brata. I w sumie nic się nie dzieje. Gdy potem takie dziecko dostanie do ręki prawdziwy młotek skąd będzie wiedzieć, że reguły gry się zmieniły. Od samego początku dawaj dziecku prawdziwe narzędzia. Jeśli nie jesteś na to gotowy wróć do pierwszego akapitu.
Gdy weźmiemy do ręki prawdziwy młotek, żeby już tak zostać przy tym przykładzie, czujemy jego ciężar, jest dobrze wyważony i faktycznie możemy coś nim wbić. Udawane narzędzia mogą być przyczyną frustracji – tata wbija swoim młotkiem gwoździe, a ja nie mogę… Takie rozczarowanie nie zachęci dziecka do dalszych prób, nawet gdy już
dostanie odpowiednie narzędzia. To samo dotyczy materiałów plastycznych – lepiej ograniczyć ich ilość, ale od początku zainwestować w Faber-Castell czy inne kredki dla plastyków.

Miejsce pracy

Stół warsztatowy

Zacznijmy od podstaw. A podstawą jest porządny stół warsztatowy. Oczywiście, drobne rzeczy można robić na blacie w kuchni, ale jeśli chcemy urządzić dzieciom kącik warsztatowy z prawdziwego zdarzenia bez stołu się nie obejdzie. Wybierając go należy zwrócić uwagę na kilka kwestii:

  • Stół musi być stabilny, najlepiej przytwierdzony do podłoża lub ściany.
  • Stół powinien mieć gruby, drewniany blat, który będzie można przeszlifować co jakiś czas.
  • Wokół stołu powinno być dość miejsca na operowanie np. dłuższymi listewkami.
  • Imadło to podstawa.

Miejsce na narzędzia

Nauka obsługi narzędzi = nauka utrzymywania porządku. W warsztacie powinno być przewidziane miejsce na każde narzędzie. I oczywiście powinno tam trafiać po skończonej pracy. Żeby ułatwić dzieciom (i sobie) sprzątanie można skorzystać z jednego lub kilku rozwiązań podanych poniżej:

  • Ścianka z haczykami. Do kupienia są systemy garażowe, biurowe lub kuchenne, choć taką ściankę można też przygotować samemu. Dodatkowo na ściance można narysować obrysy poszczególnych narzędzi, żeby nie było wątpliwości, gdzie co wisi.
  • Reling kuchenny z haczykami i pojemnikami.
  • Płytkie szuflady z przegródkami. Przegródki są konieczne, jeśli chcemy utrzymać porządek.
  • Płytkie półki. Zdradzimy Wam jeden lifehack – do półki, od spodu, można przykręcić nakrętki słoików (koniecznie dwoma, a nie jednym wkrętem) i dokręcić słoiki. Możecie w nich trzymać śrubki, wkręty, podkładki itp.

Więcej pomysłów na przechowywanie narzędzi znajdziecie na blogu Metaforma.

Oświetlenie

Miejsce pracy musi być dobrze oświetlone. Jeśli tylko macie taką możliwość ustawcie stół w jasnym miejscu. Jeśli za mało jest światła dziennego – musicie pomyśleć o sztucznym oświetleniu. Jeśli Wasz warsztat znajduje się w ogrodzie i nie masz w pobliżu gniazdka możesz użyć lamp ledowych na baterie. Lepsze są lampy długie, np. kuchenne listy ledowe, niż punktowe.

I jeszcze kilka niezbędnych przedmiotów

Co jeszcze musi się znaleźć w Waszym kąciku? Obowiązkowo – apteczka. A także okulary i rękawiczki ochronne. W sklepach można znaleźć okulary dla dzieci. Nie muszą to być gogle, ważne, żeby były lekkie i wygodne. Jeśli będą dla dziecka uciążliwe przestanie ich używać. A to, przy niektórych pracach, może się źle skończyć. Jeśli chodzi o
rękawiczki potrzebne są dwa rodzaje. Po pierwsze grube rękawice ochronne. Wśród budowlanych raczej nie znajdziesz rozmiarów dziecięcych, ale już ogrodnicze tak, a to wystarczy. A po drugie – lateksowe w rozmiarze S, do malowania. No i na koniec jeszcze trzy bardzo ważne rzeczy – miotełka, szufelka i kosz na śmieci.

W kolejnym artykule opiszemy wszystkie narzędzia, które warto mieć. Ale już teraz zachęcam do dzielenia się zdjęciami swoich miniwarsztatów lub dzieci przy pracy. Zostaw komentarz pod tym artykułem lub dołącz do grupy Nieplac zabaw i tam pochwal się swoim kącikiem.

zdjęcie: Michał Rokita | pracownia k.