Muzyka w ogrodzie

Muzyka w ogrodzie

Artykuł powstał na prośbę członków facebookowej grupy Nieplac zabaw. Będziemy przyglądać się instrumentom obsługiwanym przez dzieci oraz takim, które wydają dźwięk bez ich udziału, a także urządzeniom odbijającym i przenoszącym dźwięki. Zanim jednak zaczniesz urządzać dziecku ogrodową orkiestrę upewnij się czy sąsiedzi nie będą mieć nic przeciwko.

Klasyfikacja instrumentów

Curt Sachs, niemiecki muzykolog, stwierdził kiedyś, że klasyczny podział instrumentów na strunowe, dęte i perkusyjne przypomina dzielenie Amerykanów na Kalifornijczyków, bankierów i katolików. Sam zaproponował nowy podział – na chordofony, aerofony, membranofony, idiofony i elektrofony. Ale nie będziemy zagłębiać się w naukowe dysputy (choć trochę zabaw słownych nie zabraknie). Porozmawiajmy o tym, jak wydobyć dźwięk na placu zabaw.

Muzyczny plac zabaw

Zaczniemy od publicznych placów zabaw, czyli miejsc, które są mocno eksploatowane, a ponadto narażone na ataki wandali. Wszystkie zastosowane tam instrumenty muszą być na to odporne. I jeszcze na warunki atmosferyczne. Nie jest łatwo. Pewnie dlatego do tej pory tak mało mamy muzycznych placów zabaw. Ale zaczyna się to zmieniać. W katalogach producentów urządzeń na place zabaw zaczęły pojawiać się dostosowane do warunków atmosferycznych i odporne na wandalizm bębny, gwizdki, kije deszczowe, dzwonki orkiestrowe (zarówno metalowe metalofony, jak i ksylofony wykonane z drewna), dzwony rurowe, „Pagoda Bells” i różnego rodzaju „skrobaki” oraz litofony z kamienia, trójkąty i gongi.
A teraz przegląd trochę mniej typowych instrumentów. Firma Garden Escapes ma w swojej ofercie bardzo ciekawe tuby iTubes. Zestaw złożony jest z czterech tub w kształcie litery „J” i każda odpowiada kolejno strunom gitary basowej. Gra się na nich przy użyciu specjalnej łopatki. BYO Recreation sprzedaje małe pionowe pianino, dostosowane na place zabaw. Delikatne struny ukryte są wewnątrz instrumentu. Inny przykład to grzechotki. Mogą przyjmować różne formy. Na jednym z berlińskich placów zabaw widzieliśmy gigantyczną makówkę – drewnianą, obrotową rzeźbę, która przy obrocie wydawała charakterystyczny dźwięk, jak prawdziwa makówka. W tym przeglądzie nie może zabraknąć Tanecznych Dzwonów (Tanzglockenspiel) firmy Richterspielgeräte. Jest to dziewięć miedzianych płytek ułożonych w kwadrat o wielkości 1,2 x 1,2 m. Każda płytka wydaje inny dźwięk, ale razem tworzą gamę, więc można zagrać na nich prostą melodię. Aby wydobyć dźwięk trzeba skoczyć na odpowiednią płytkę. Świetna zabawa – testowaliśmy w Pradze, choć można też pod Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.
>Pojawiają się również pierwsze próby wprowadzenia elektrofonów, czyli instrumentów z elektroniką. Przykładem takiego urządzenia jest Invoxicated, które Karl-Johan Ekeroth przygotował w ramach swojej pracy dyplomowej na kierunku Child Culture Design w Szkole Dizajnu i Rzemiosła w Göteborgu w Szwecji. Wygląda jak długa rura głosowa – jedna osoba mówi do lejka z jednej strony, druga słucha przyłożywszy ucho do lejka z drugiej. Środkowa część rury jest ruchoma, dołożono też kilka guziczków. Działa to mniej więcej tak – wydajemy jakiś dźwięk, naciskamy przycisk i dźwięk jest powtarzany, naciskamy inny – dźwięk jest modyfikowany, wyginamy kawałek rury – dźwięk idzie w górę lub w dół, kręcimy pokrętłem – zmieniamy głośność. Bajer, nie?
Oczywiście wszystkie wymienione powyżej instrumenty są bardzo drogie. Taneczne Dzwony na przykład kosztują ponad 100.000 zł. Przeznaczone są głównie na publiczne place zabaw. Dlatego teraz przejdziemy do instrumentów, które mogą się znaleźć w Twoim ogrodzie.

Jak wygląda wiatr? Jak gra deszcz?

To tytuł jednej z naszych ulubionych piosenek Ani Brody i w tym kontekście to pytanie jest jak najbardziej uzasadnione. Zajmiemy się teraz instrumentami, które wydają dźwięk poruszane przez wiatr lub deszcz. W tej grupie znajdą się przede wszystkim wszelkiego rodzaju dzwonki. Fachowo dzwonki to idiofon, który mylnie nazywany jest cymbałkami (czyli to, co nasze dzieci mają w domu lub w przedszkolu). Tymczasem cymbały to instrument strunowy. Ale w tym wypadku mamy na myśli… małe dzwony, czyli idiofony naczyniowe. Dobra, zrobiło się zamieszanie, więc jeszcze raz dla porządku:

  • cymbały to instrument strunowy (grał na nich Jankiel w „Panu Tadeuszu”)
  • cymbałki to zwyczajowa nazwa na proste dzwonki orkiestrowe
  • dzwonki to zwyczajowa nazwa na małe dzwony
  • dzwony to… dzwony, np. kościelne

To jak już nam się udało to wyprostować przejdźmy do tych małych dzwonów. Mogą mieć przeróżną formę – dzwonki ręczne mają uchwyt, za który trzymamy dzwoniąc, dzwonki biurkowe stoją, a dźwięk wydobywamy poprzez uderzenie przycisku, janczary (zwane turlikami) zdobią uprzęże konne w paradnych przejazdach, dzwonki pasterskie pomagają zapanować nad stadem, dzwon okrętowy ma przywiązany do serca sznur, za który się porusza, dzwonki wędkarskie wydają dźwięk gdy coś złapie przynętę. Każdy z tych dzwonków wydaje inny dźwięk, ale większość z nich musi zostać poruszona przez grającego, aby ten dźwięk wydobyć. A mieliśmy mówić o instrumentach, na których gra wiatr…
Przejdźmy więc do dzwonków wietrznych. Wpisując taką frazę w wyszukiwarce mamy pełny przekrój – kawałki bambusa, metalowe rurki, małe dzwoneczki zawieszone w kręgu, muszelki i blaszki, a nawet kawałki szkła. Są też wersje DIY – z kluczy, drewnianych łyżek czy z kapsli po piwie. Wśród dzwonków wietrznych są też prawdziwe rarytasy – dzwonki Koshi, Shanti i Zaphir. Nie wchodząc w szczegóły to dzwonki wykonane z drewnianej lub innej tuby, wewnątrz której umieszczono metalowe pręciki w określonej gamie. Mają cudowny dźwięk. Mogą być zawieszone na wietrze, ale są też wykorzystywane w muzykoterapii.
Inny przykład instrumentu wietrznego to harfa eolska. Może być bardzo ciekawa wizualnie, dlatego pełni podwójną funkcję – instrumentu i rzeźby. Czasami harfy pojawiają się w parkach i dużych ogrodach. Harfy strunowe są delikatne, dlatego trudno byłoby wprowadzić je na publiczny plac zabaw. Ale istnieje też rodzaj harf eolskich, które zbudowane są z metalowych tub. Przykładem jest Aeolus – Akustyczny Wietrzny Pawilon (Acoustic Wind Pavilion) zaprojektowany przez Luke’a Jerrama. Wygląda jak gigantyczny jeż. 310 rur ze stali nierdzewnej przenosi dźwięk z otoczenia do pawilonu, ale też kadrują widok i wpuszczają promienie słoneczne. Gra wiatr, gra światło.
Skoro zagoniliśmy do pracy wiatr i słońce to dlaczego nie deszcz? Możemy spotkać instalacje, które zajmują całą ścianę budynku – rynny, rury spustowe, kolanka, lejki w przeróżnych układach. Dawniej moglibyśmy odesłać Was do Drezna, gdzie w Kunsthofpassage mieści się taka instalacja. Ale nie musimy wybierać się za granicę. Mamy polski przykład! „Zielona Symfonia” w Poznaniu, na Śródce.
W warunkach domowych nie musimy posuwać się aż tak daleko. Ale możesz spróbować zostawić kilka odwróconych do góry dnem metalowych mis. A gdyby stworzyć specjalne miejsce do słuchania ulewy, np. pod metalowym daszkiem?
Mówiąc o „samograjach” nie możemy zapomnieć o wspaniałych ogrodowych muzykach – ptakach. Posadź rośliny, którymi mogą się pożywić, zbuduj budki i karmniki. Być może odwdzięczą się swoim śpiewem.

Prosto do ucha

Wspomnieliśmy wcześniej o rurze głosowej, czyli urządzeniu, które pozwala komunikować się mimo znacznej odległości. Takie rury wykorzystywano w okrętach, fortyfikacjach, biurowcach i rezydencjach. Dzięki lejkowi i metalowej rurze dźwięk nie rozchodzi się we wszystkich kierunkach, a leci wprost do ucha słuchacza. Oczywiście najlepiej dźwięk rozchodzi się gdy użyjemy rurek metalowych, ale na placach zabaw stosuje się pewien prosty zabieg – metalowe lejki, które być może widziałeś/aś na jakimś placu zabaw (my stosujemy je dość często) pod ziemią połączone są gumowym wężem. Takim ogrodowym. Jest to zdecydowanie tańsze i łatwiejsze w montażu, choć oczywiście ze stratą na jakości dźwięku. Zamiast tuby z katalogu możesz użyć zwykłego metalowego lejka i połączyć go z drugim gumowym wężem.

Mądra przestrzeń

Mamy już sporą bazę instrumentów, które możemy wykorzystać. Ale zanim się rzucisz to budowania dzieciom ogrodowej orkiestry porozmawiajmy o kilku podstawowych zasadach urządzania takich miejsc. Najważniejsze to lokalizacja. Każdy plac zabaw i inne miejsca, w których przebywają dzieci powinien być oddalony od ruchliwej drogi, warsztatów samochodowych czy innych miejsc, które mogą generować hałas. W przypadku muzycznego placu zabaw ma to szczególne znaczenie. Nie chcemy chyba, żeby muzyka tworzona przez dzieci zginęła w innych odgłosach. Ale działa to też w drugą stronę – nie każdy sąsiad podziela muzyczne fascynacje dzieci. Przemyśl miejsce, gdzie umieścić swoje instrumenty, a w razie potrzeby pomyśl o solidnym ogrodzeniu lub pasie zieleni.
Jeśli masz pod opieką większą grupę dzieci być może potrzebujesz więcej takich muzycznych punktów, oddalonych od siebie, aby grające dzieci nie zagłuszały się nawzajem. A zadanie dla ambitnych – możesz też ustawić kilka różnych instrumentów blisko siebie, aby dzieci mogły muzykować razem. Ale nas nie pytajcie jak to zrobić, żeby to dobrze brzmiało – nie mamy pojęcia.
Na początku tego rozdziału podaliśmy kilka przykładów urządzeń katalogowych, a nawet nazwy firm. Problem polega na tym, że jest jeszcze mały wybór tego typu urządzeń, a często te, które są dostępne są… koszmarne pod względem estetycznym. Plac zabaw powinien stanowić spójną całość, a instrument jest takim samym elementem jak huśtawka czy ławka. Piękny, naturalny plac zabaw nie zyska, tylko straci jeśli umieścimy na nim kolorowe, plastikowe bębny. Oczywiście możesz się z tym nie zgodzić i za priorytet przyjąć funkcjonalność. Według nas estetyka jest bardzo ważna, a dobrze urządzona przestrzeń to również element wychowawczy. Jeśli myślisz podobnie poszukaj w internecie muzycznych rzeźb Acoustic Arts w Horninam Museum w Londynie.

Kącik do słuchania muzyki

A na koniec jeszcze jeden pomysł związany z muzyką w ogrodzie. Nie zawsze mamy ochotę na tworzenie muzyki. Czasem po prostu chcemy jej posłuchać. Jeśli jest to jedno z Twoich ulubionych zajęć być może warto stworzyć w ogrodzie odpowiednią do tego przestrzeń – hamak, zadaszenie, mnóstwo zieleni i stolik na drinka? A może domek na drzewie?