Małe biuro projektowe. Nie tylko projekty.

Małe biuro projektowe. Nie tylko projekty.

W zawodzie architekta fajne jest to, że jest wszechstronny. Dobry architekt jest humanistą z zacięciem technicznym (lub na odwrót). Architekt krajobrazu dodatkowo posiada wiedzę przyrodniczą. To pozwala nam działać na różnych obszarach (powtórzę raz jeszcze – masz wybór), a też ułatwia nam rozwijanie firmy o nowe usługi i produkty. Trzeci odcinek z cyklu „Małe biuro projektowe”.

Są różne teorie. Niektórzy twierdzą, że należy skupić się na jednym rodzaju aktywności. Inni uważają, że w niepewnych czasach lepsza jest dywersyfikacja, czyli im więcej różnych usług tym lepiej. W mojej opinii te dwie pozornie skrajne opcje można połączyć. Uważam, że najlepiej skupić się na jakimś temacie, specjalizacji, ale w jej obrębie działać szeroko. To jest zupełnie naturalne, że jeśli zajmujemy się jedną konkretną dziedziną stajemy się specjalistami i możemy dzielić się naszą wiedzą prowadząc warsztaty, tworząc kursy on-line, pisząc książki czy sprowadzając produkty niedostępne w Polsce.

Nowe usługi

Nie wiem jak to wygląda w architekturze czy wnętrzach, ale w architekturze krajobrazu dość mocno da się odczuć sezonowość. I nie dotyczy to tylko wykonawstwa. Dopóki na drzewach nie pojawią się wiosną pierwsze liście nikt nie myśli o projektowaniu terenów zieleni. Potem przychodzi marzec i wszyscy chcą projekt „na wczoraj“, ale to inna sprawa. W miesiącach, gdy moja aktywność projektowa jest mniejsza, zajmuję się zwykle pisaniem książek lub tworzeniem kursów on-line.

Stabilność

Po drugie nasze produkty są w zdecydowanie większym stopniu zależne od nas niż projekty. Zlecenie na projekt dostajemy wtedy, gdy klient go potrzebuje. Trudno tym zarządzać. Często zaczynamy rok nie wiedząc co nam przyniesie. W jakiś sposób jest to fajne, jeśli ktoś lubi adrenalinę – będzie zlecenie czy nie będzie (przyznaję, coś w tym jest). Dla wszystkich pozostałych to najbardziej męcząca strona bycia przedsiębiorcą. Własne produkty mogę zaplanować. Wiadomo, że też nie do końca od nas zależy czy je sprzedamy tak szybko i dobrze jakbyśmy chcieli, ale mimo wszystko mamy nad tym większą kontrolę.

Stały dochód

Po trzecie nowe usługi mogą przynosić dochody przy mniejszym nakładzie pracy. Praca projektanta wiąże się z tym, że jej wykonanie zajmuje określony czas. Nasz udział (czy naszego zespołu) jest niezbędny. Możemy brać kolejne projekty i zatrudniać kolejne osoby do ich opracowywania, a potem zatrudniać menedżerów do zarządzania tymi osobami. Jeśli jednak nie chcemy rozbudowywać firmy do takich rozmiarów w pewnym momencie dochodzimy do ściany. Więcej już nie jesteśmy w stanie zrobić. Nasza praca nie jest skalowalna. Możemy wprowadzić pewne uproszczenia, procedury, ale mimo wszystko jest jakaś granica. Co zrobić? Możemy ciągle podnosić ceny i po prostu robić mniej zarabiając więcej. Podobno w tym wypadku nie ma górnej granicy. Jeśli jesteś w czymś dobry, znajdą się Ci, którzy będą gotowi zapłacić za Twoje usługi. Ale możesz też wprowadzić takie produkty lub usługi, które będą w pełni lub w zdecydowanie większym stopniu zautomatyzowane. Najprostszy przykład – przygotowując kurs on-line możesz go sprzedać wielokrotnie.

Jestem za dywersyfikacją, ale jednocześnie nie wierzę w wielozadaniowość. Nie da się robić kilku rzeczy na raz. Inaczej – da się, ale nie wyjdzie to zbyt dobrze. Dlatego proponuję skupić się na kilku obszarach działania i wdrażać je stopniowo. Najwięcej czasu poświęć na to, w czym jesteś najlepszy, a resztę jak najszybciej zautomatyzuj lub znajdź kogoś, kto przejmie za Ciebie obsługę tych pobocznych gałęzi Twojego biznesu.