Ogień do zabawy. Ognisko w ogrodzie i w mieście.

ognisko

Dlaczego warto pozwolić dzieciom na zabawy ogniem? Gdzie można zapalić ognisko, a kiedy jest to zabronione? Plus garść inspiracji na paleniska i grille ogrodowe.

5 dangerous things you should let your kids do

Gever Tulley podczas konferencji TED zachęca do tego, aby pozwolić dzieciom bawić się ogniem. Argumentuje to w następujący sposób:

Uczenie się panowania nad jedną z podstawowych sił przyrody jest przełomowym wydarzeniem w życiu dziecka (…). Ogień jest jedną z tych niesamowitych rzeczy, które odkryliśmy. Bawiąc się nim, dzieci uczą się podstawowych praw, uczą się o zużyciu tlenu, procesie spalania i spalinach (…). Można myśleć o otwartym ogniu jako o laboratorium. Nigdy nie wiadomo, czego się przy tej zabawie nauczą. Pozwólmy dzieciom bawić się na ich własnych zasadach, a możecie mi wierzyć, że poznają rzeczy, których nie nauczyłyby się dzięki zabawkom z serii „Dora poznaje świat”.

 

Gever Tulley, „5 dangerous things you should let your kids do“, TED2007, tł. Jeremi Ochab

Wielu rodziców dostrzega pozytywne strony zabawy ogniem i pozwala na to swoim dzieciom. Oczywiście w granicach rozsądku i pod nadzorem. Ale pojawia się inny problem – w wielu miejscach palenie ognisk jest zabronione lub znacznie ograniczone.

Ognisko we własnym ogrodzie

Warunki palenia ognisk ustalają przepisy, m.in. ustawa o odpadach (Dz. U. z 2013 r. poz. 21) i rozporządzenie w sprawie ochrony przeciwpożarowej (Dz. U. Nr 109, poz. 719). Poza tymi dokumentami warto zapoznać się z wewnętrznymi przepisami gminy, miasta, osiedla czy ogródka działkowego. Swoje trzy grosze dokłada też kodeks cywilny.

Rozporządzenie zwraca przede wszystkim uwagę na bezpieczeństwo. Zabronione jest np. trzymanie materiałów palnych (w tym gałęzi i chrustu) w odległości mniejszej niż 4 m od granicy działki. Z ogniskiem musimy się odsunąć 10 m od pól uprawnych i miejsc składowania płodów rolnych, a od lasu 100 m.

Z kolei ustawa mówi o tym, że na własnej działce można spalać pozostałości roślinne, takie jak liście i gałęzie, tylko w wypadku gdy gmina nie prowadzi selektywnej zbiórki odpadów ulegających biodegradacji. Czy to oznacza, że nie możemy urządzić sobie ogniska? Nie, chodzi tylko o to, aby do palenia używać drewna, a nie śmieci z ogrodu. Niektóre gminy określają to jako „rekreacyjne palenie ognia”. Oczywiście Polacy potrafią wszystko odpowiednio zinterpretować. Czytałam kiedyś o przypadku, gdy właściciel działki paląc liście i gałęzie z ogrodu zawsze miał przy sobie kiełbaskę.

I tu wchodzi jeszcze jeden przepis. Jeśli nasze ognisko, a dokładniej mówiąc dym, który produkujemy, jest zbyt uciążliwy dla sąsiadów mogą nas podać do sądu za naruszenie „prawa sąsiedzkiego” (Dz. U. z 1014 r. poz. 121, art. 144). Jeśli dym ucieka na drogę i zagraża bezpieczeństwu może interweniować policja.

Ognisko w lesie i na łące

Jak pisałam wcześniej nie można rozpalić ogniska w odległości mniejszej niż 100 m od granicy lasu. Są jednak pewne wyjątki. Właściciel lasu lub nadleśniczy może wyznaczyć stałe miejsce na ognisko, np. na polach biwakowych. Nadleśniczy może również wydać zgodę na rozpalenie ogniska w innym miejscu, ale sam je wyznacza i ustala osobę odpowiedzialną.

Nadleśnictwo, wydając zgodę na palenie ogniska, podaje również sposób zabezpieczenia ogniska. To kilka przykładów, warto je stosować również w swoim ogrodzie:

  •     usunięcie ściółki leśnej
  •     obłożenie ogniska kamieniami
  •     odsunięcie się o 6 m od drzew
  •     pilnowanie, aby płomień nie przekraczał 2 m
  •     przy ognisku trzymać sprzęt do natychmiastowego ugaszenia ognia i sprawny środek łączności
  •     po zakończeniu ogniska należy je dokładnie zalać wodą i zasypać piaskiem.

Warto również pamiętać, że paląc ognisko w lesie nie możemy zebrać chrustu i gałęzi leżących obok. Drewno należy zakupić w nadleśnictwie lub przyjechać z własnym.

Uzyskanie zgody właściciela lub zarządcy terenu dotyczy nie tylko lasu, ale każdej nieruchomości. Jeśli więc widzimy piękną „ziemię niczyją” zapomnijmy o paleniu ogniska. Zgodnie z prawem musimy znaleźć właściciela i uzyskać jego zgodę.

Ognisko w mieście

Podobnie jak w lesie – w mieście również wyznaczane są specjalne miejsca do palenia ognisk. W Krakowie jest jedno takie miejsce. JEDNO! Na całe miasto. W Lesie Mogilskim, przy ul. Podbipięty. Zanim jednak rzucicie się do sklepu po kiełbaski chciałabym Wam przytoczyć zasady związane z biwakowaniem w tym miejscu:

  •     biwakować można tylko w dni robocze, od 7.30 do 15.30
  •     zaprosić możemy maksymalnie 50 osób
  •     chęć biwakowania musimy zgłosić na piśmie do Zarządu Zieleni Miejskiej
  •     opłata za biwakowanie wynosi 200 zł
  •     dodatkowo trzeba zapłacić za drewno (nie można przywieźć własnego)
  •     i na koniec – kiełbaski nie popijemy piwem. W Lesie Mogilskim jest zakaz spożywania alkoholu.

Jeśli mimo tych obostrzeń masz ochotę na biwak w Lesie Mogilskim pobierz wniosek ze strony ZZM.

A może grill?

Sprawa z grillem jest nieco łatwiejsza. W mieście jest zdecydowanie więcej okazji do grillowania. Po pierwsze nie jest zabronione rozkładanie się z własnym grillem (chyba, że zabrania tego wewnętrzny regulamin parku czy spółdzielni mieszkaniowej). Po drugie – w miastach powstają specjalne miejsca ze stałymi grillami.

Sporo zamieszania wprowadzają uchwały antysmogowe. Według niektórych dotyczą one również grillowania, według innych nie, bo nie są to urządzenia. Jeszcze inni twierdzą, że istnieje rozróżnienie na grille stałe i sezonowe, i różnie zostaną potraktowane przez uchwały antysmogowe. Niestety nie udało mi się znaleźć jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy w 2019 r. z miast znikną grille. Póki co – grillujmy i wypoczywajmy przy ogniu. I pozwólmy dzieciom na zabawę tym niesamowitym żywiołem.

Inspiracje

Jest milion sposobów na urządzenia ogniska i grilla w ogrodzie. Garść podpowiedzi znajdziecie na naszej pinterestowej tablicy: „Ognisko, palenisko, piec”.