Zaufanie i dorosły, czyli co mi dała OSEA

osea

Dlaczego piszę o Ogólnopolskim Spotkaniu Edukacji Alternatywnej na blogu poświęconym (nie)placom zabaw? Po pierwsze dlatego, że miałam w nim swój udział. Po drugie – to, co z niego wyniosłam bardzo mocno powiązane jest z tym, co staram się przekazać w swoich projektach. Dwa słowa kluczowe to zaufaniedorosły.

Naturalny plac zabaw. Da się!

Zostałam poproszona o przygotowanie wykładu lub warsztatów. Wybrałam jedno i drugie. Wykład miał charakter eksperymentalny – po krótkiej prezentacji poprosiłam o wymienienie wszystkich trudności związanych z naturalnymi placami zabaw. Przy takich okazjach staram się udowodnić, że wszystko jest możliwe. Bardzo wiele osób uważa, że norma bezpieczeństwa ogranicza projektantów i właścicieli. Że jesteśmy skazani na gotowce z katalogu, bo tylko one mają atesty. Że głazy, pieńki i błoto na placu zabaw są zakazane. Wszystkie te mity mogę łatwo obalić (więcej na ten temat w artykule „Naturalny plac zabaw. Czy to się w ogóle da? A co z tą normą?”). Jak również te, które padały podczas wykładu – na plac zabaw nie można wchodzić z psami, nie można jeździć na rowerze, nie można wchodzić na zjeżdżalnię od strony ślizgu.

Po południu miałam okazję spotkać się z 12 osobami na warsztatach „Ogród zabaw dobrze zaplanowany“. Nie będę się rozpisywać na ten temat, ponieważ szykuję dla Was wyzwanie i cykl artykułów. Wyzwanie, czyli rodzaj warsztatów on-line, zaplanowane jest na listopad, ale już teraz możesz zapisać się na listę zainteresowanych.

Zaufanie

Pomiędzy wykładem, warsztatami i sprzedażą książki udało mi się posłuchać kilku wykładów. Występowali nauczyciele szkół alternatywnych, założyciele leśnych przedszkoli, ale też dyrektorzy, którzy robią genialne rzeczy w ramach szkoły systemowej oraz organizacje i firmy wspierające szkoły, które są gotowe na zmiany. Był wykład o neurobiologii, Planie Daltońskim, wolnej zabawie i planowaniu kariery. To, co łączy te wszystkie wykłady to jedno słowo: ZAUFANIE. André Stern, autor książki „I nigdy nie chodziłem do szkoły…“, który rozpoczął OSEA wykładem inauguracyjnym, twierdzi, że „Wszystko czego [dziecko] potrzebuje, to zaufanie. Bezgraniczne zaufanie (…)“. Musimy uwierzyć, że dziecko sobie poradzi. Że się nauczy, rozwinie swoje umiejętności, wzmocni kompetencje, odkryje pasję. A potem odnajdzie najlepsze dla siebie zajęcie, odpowiedniego towarzysza życia. Że będzie szczęśliwym, spełnionym człowiekiem. Staramy się je w tym wspierać, choć jak przekonywało wielu prelegentów – najlepiej mu w tym po prostu nie przeszkadzać.

Nie przeszkadzać! No właśnie… Wiecie czym różnią się place zabaw w Polsce i w Czechach lub Niemczech? Poza tym, że te drugie są przemyślane, ładniejsze i ciekawsze? Podstawowa różnica jest taka, że bardzo rzadko zobaczysz na nich rodziców. Oni oczywiście są w pobliżu, siedzą na ławce, piją kawę, czytają książkę. W razie potrzeby są dostępni. Ale tylko w razie potrzeby. Nie przez cały czas. Nie latają za dzieckiem, nie przekładają mu nóżek na schodkach i nie asekurują na każdym kroku. Dziecko da radę wejść na drabinkę. A jak nie da to zrezygnuje i spróbuje ponownie za jakiś czas. Być może jest jeszcze za małe. Pójdzie spróbować czegoś innego. Konflikt w piaskownicy? Może nie musimy interweniować od razu. Może dzieci jakoś się dogadają. A jak nie, to przynajmniej będziemy wiedzieć co w takich sytuacjach robi nasze dziecko – oddaje zabawkę zrezygnowane czy walczy o swoje, jest smutny czy agresywny. Dziecko chowa się w pobliskich krzakach? Może po prostu tego potrzebuje i trzeba mu dać trochę przestrzeni, a nie próbować go wyciągnąć na siłę. Bo nie wiadomo co on tam robi. Bo muszę go widzieć. Ale może on nie potrzebuje widzieć Ciebie przez cały czas. Zaufaj.

Zaufaj, że da radę wejść na drzewo i przejść przez błotnistą kałużę. Że gdy weźmie żabę do ręki to ją potem bezpiecznie odłoży (całą i zdrową). Że jak ułamie dwa patyki, których potrzebuje do zabawy to nie znaczy, że zniszczy połowę lasu.

Ufamy? Oczywiście, że nie. Mówiąc dziecko, myślimy – niebezpieczeństwo! Więcej na ten temat w artykule „Współczesne place zabaw są zbyt bezpieczne“ (ukaże się w październiku).

Dorosły

Drugi temat, który pojawiał się równie często to rola rodzica, nauczyciela, wychowawcy. Tego, który ufa. I stoi trochę z boku. To nie znaczy, że nic nie robi. Wręcz przeciwnie. On wychowuje przez cały czas. Bo wszystko co robi, co czuje, jak się zachowuje, co mówi – jest zauważone przez dziecko. Może najmniej to, co mówi. Dziecko jest uważnym obserwatorem i naśladowcą. Widzi i powtarza. Dlaczego niektóre zachowania naszych dzieci tak nas denerwują? Bo są odbiciem nas samych. Pokazują to, czego w sobie nie lubimy.

Ale działa to też w drugą stronę. Nasza aktywność, pasje, pozytywne emocje również udzielają się dzieciom. Dziecko, którego rodzice kochają książki i dużo czytają, zdecydowanie chętniej weźmie książkę do ręki niż dziecko z domu, w którym tylko mówi się o tym, że trzeba dużo czytać. Mówili o tym Marcin i Ola Sawicy na webinarze towarzyszącym premierze magazynu „Kreda“. Notabene był to webinar o zaufaniu.

I tu dochodzimy do meritum. Jeśli moje zmęczenie, zły humor, frustracje źle wpływają na moje dzieci – to muszę najpierw zadbać o siebie. Odpocząć, wyspać się, wyjść z domu, spotkać się z przyjaciółmi, pojechać w góry. To nie jest akt egoizmu, tylko miłości do samego siebie i swojego dziecka. André Stern mówił na wykładzie – jeśli chcemy, żeby dzieci były kiedyś szczęśliwymi dorosłymi, musimy im pokazać jak wygląda szczęśliwy dorosły.

Idąc dalej – jeśli nie znoszę lasu, brzydzę się robalami, męczę się długimi spacerami i marzę o ciepłej kawie w suchej kawiarnii – nigdy nie przekażę dzieciom, że kontakt z naturą jest kojący i przyjemny. Nawet jeśli będę głęboko wierzyć, że dzieciom taki kontakt jest potrzebny. Temat ten pojawił się podczas mojej rozmowy z Emilą Góźdź, która ukaże się wkrótce, w kolejnym odcinku podcastu.

I wracając do tematu placów zabaw. To miejsca, których wielu rodziców szczerze nie znosi. Chodzą tam, bo ciągną ich dzieci, bo uważają, że tak trzeba, że jest to dzieciom potrzebne. A potem albo strasznie się męczą pilnując każdego kroku swoich dzieci, albo strasznie się nudzą czekając na nie. Ale biorąc pod uwagę to, o czym pisałam przed chwilą – po pierwsze, nie musisz iść na plac zabaw, jeśli nie chcesz. Znajdźcie inne zajęcie i inną przestrzeń, która będzie dla Was w porządku. A po drugie, place zabaw powinny być tak projektowane, aby każdy znalazł coś dla siebie. Również opiekun. Więcej na ten temat w artykule „Idealny plac zabaw”.

Kolektyw Edukacyjny

To może dość dziwne podsumowanie tego niezwykłego wydarzenia. Ale cóż. Zboczenie zawodowe :). Dziękuję Kolektywowi Edukacyjnemu za zaproszenie. I korzystając z okazji chciałabym pokazać Ci niezwykłe miejsce, które Kolektyw tworzy pod Poznaniem. Mocno im kibicuję. Zachęcam do wsparcia tej inicjatywy.



Zdjęcie: Josh Willink | pexels.com