Otwieramy salę zabaw. Bezpieczeństwo i przepisy.

Otwieramy salę zabaw. Bezpieczeństwo i przepisy.

Chcę otworzyć salę zabaw. Czy mogę to zrobić tak po prostu? Czy muszę stosować się do jakiś przepisów? Kto ponosi odpowiedzialności gdy coś się stanie? Na te i inne pytania odpowiada specjalista – Dominik Berliński z Centrum Kontroli Placów Zabaw.

Czy mogę urządzić sobie salę zabaw tak po prostu?

Generalnie prowadzenie sali zabaw nie wymaga żadnych specjalnych pozwoleń. Ale jak rozumiemy hasło „sala zabaw”? Bo w zależności od typu świadczonych usług mogą mieć zastosowanie najróżniejsze przepisy:

Przepisy ppoż.

Mają zastosowanie właściwie w każdym typie działalności. To jakie warunki należy spełnić odnośnie zabezpieczenia przeciwpożarowego pożarowego (ewakuacja, stosowane materiały budowlane, walka z pożarem) zależeć będzie od klasyfikacji naszej działalności. Im więcej użytkowników, tym bardziej surowe wymagania. W tym zakresie najlepiej kontaktować się ze specjalistami ppoż.

Przepisy BHP

Mam na myśli przede wszystkim wymagania, które może kontrolować Sanepid. Te będą się bardzo różniły w zależności od zakresu działalności. Po pierwsze osoby zajmujące się dziećmi powinny mieć aktualne badania na nosicielstwo chorób pasożytniczych (czyli tzw. książeczkę Sanepidu). To o co na pewno warto zadbać, to odpowiednie oświetlenie i wentylacja. Jakie konkretnie znowu najlepiej pytać specjalisty z tego zakresu. Dodatkowo należy zapewnić odpowiednią ilość sanitariatów. Osobną sprawą są wymagania, które należy spełnić przy sprzedaży napojów i pożywienia (następny punkt).

Gastronomia

Jeśli planujemy sprzedaż wyłącznie produktów opakowanych hermetycznie, np. napojów butelkowanych i batonów, to wystarczy proste zgłoszenie do Sanepid-u. Gdyby jednak przyszło nam do głowy serwować kawę z ekspresu, to powinniśmy przebadać wodę i posiadać przynajmniej 2 zlewy. Do tego musimy mieć osobne miejsce na wylewanie brudnej wody i pobieranie tej do mycia np. podłóg. Dodatkowo, jeśli chcemy serwować napoje lub posiłki na naczyniach wielorazowych, to powinniśmy posiadać zmywarkę z funkcją wyparzania.

Konstrukcje zabawowe

Myślę tu o tzw. małpich gajach, czy też zwanych bardziej ordynarnie „klatkach zabawowych”. O ile w zakresie trzech pierwszych punktów mogłem się nieco pomylić, a na pewno nie przedstawiłem całego spektrum zagadnień, to w temacie konstrukcji zabawowych czuję się ekspertem. Planując inwestycję w tym zakresie musimy kierować się normą PN-EN 1176, a szczególnie częścią 10 tej normy. Nie jestem w stanie przedstawić wszystkich jej wymagań, ale chociaż wskażę kroki postępowania, które wydają mi się konieczne do zapewnienia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa:

  1. Projekt – ten z reguły przygotowuje nasz przyszły dostawca. Niestety świadomość polskich producentów w zakresie stosowania ww. normy bywa bardzo różna. Żeby uniknąć problemów w przyszłości najlepiej skonsultować taki projekt w firmie, która potem będzie robiła kontrolę pomontażową. Żeby uświadomić Wam powszechność błędów wspomnę tylko, że zgodnie z normą opublikowaną w 2008 roku zjeżdżania nie powinna kończyć się w basenie z piłkami przeznaczonym do zabawy. Dobrze wiemy, że takie połącznie jest bardzo popularne w kraju nad Wisłą.
    Wykonawca powinien razem z konstrukcją dostarczyć instrukcje kontroli i konserwacji, oraz atesty na materiały. Ponadto po wykonaniu prac powinien wydać przynajmniej deklarację zgodności, gdzie gwarantuje wykonanie prac w zgodności z odpowiednimi normami.
  2. Odbiór – na tym etapie specjalista powinien na żywo ocenić, czy sala zabaw spełnia wymagania bezpieczeństwa. Poza badaniem konstrukcji powinien sprawdzić takie rzeczy jak: dostępność apteczki, odpowiedzenie oznakowanie konstrukcji, dokumenty przedłożone przez dostawcę. Większość obiektów weryfikowanych przez Centrum Kontroli Placów Zabaw nie przechodzi tego badania w pierwszym podejściu, tym bardziej zachęcam do przemyślenia punktu 1).
  3. Nadzór – odpowiedzialność właściciela za bezpieczeństwo konstrukcji pojawia się i zaczyna wzrastać od pierwszego dnia użytkowania. Dlatego warto już przy okazji odbioru pomyśleć o wdrożeniu dziennika placu zabaw. W normie są zapisane wymagania jakie w zakresie nadzoru nad bezpieczeństwem, powinien spełniać właściciel obiektu. Dotyczy to takich aspektów jak:
      • przeglądy (te najprostsze powinny być przeprowadzane codziennie);
      • konserwacji, w tym mycia,
      • napraw,
      • rejestracji wypadków.

    Wdrożenie dziennika to nie tylko założenie dokumentacji, ale także przeszkolenie personelu, jak dbać o plac zabaw i prowadzić ten dziennik.

Inne wyposażenie

Na sali zabaw może funkcjonować inne wyposażenie, jak na przykład klocki, jeździki itp. Należy jednak każdorazowo zapoznać się z informacjami na opakowaniu i w instrukcji, czy przypadkiem nie ma tam informacji, że jest to zabawka przeznaczona wyłącznie do użytku domowego. Tak jest z najtańszymi zjeżdżalniami i huśtawkami (np. Little Tikes, Smoby, Step2, Kettler), ale także trampolinami ogrodowymi i tanimi dmuchańcami. Można je poznać także po oznakowaniu CE, które nie powinno być stosowane na profesjonalnych urządzeniach zabawowych. Użytkowanie tego typu produktów w sali zabaw będzie niezgodne z przeznaczeniem, co w razie wypadku, pociąga za sobą odpowiedzialność właściciela.

Czy muszę stosować się do jakiś przepisów?

Odpowiem w kontekście słowa „muszę”. Do przepisów trzeba się stosować, bo jak jest przepis, to z reguły jest także jakaś jednostka nadzoru (o sądzie piszę poniżej). Odnośnie spraw BHP kontrolować nas może Sanepid. A co z normą? Otóż bezpieczeństwo usługi może być sprawdzane przez Inspekcję Handlową, która w swojej ocenie może odnosić się do spełnienia normy, która formalnie jest nieobligatoryjna. W praktyce, wszędzie tam, gdzie jest to istotne dla bezpieczeństwa, niespełnienie jej wymagań musi być dobrze umotywowane i poparte analizą ryzyka, co w 99% sprowadza się ostatecznie do konieczności przestrzegania normy.

Kto odbiera taką salę?

W zakresie oceny zgodności z normą nie ma wymagań do posiadania uprawnień. Jednak firma kontrolująca powinna spełniać wymagania odpowiedniej normy ISO (konkretnie PN-EN ISO/IEC 17020), czyli np. posiadać specjalistyczne ubezpieczenie,  byś spółką z o.o., posiadać program inspekcji. Zachęcam do korzystania z usług Centrum Kontroli Placów Zabaw, jako firmy którą posiada największe doświadczenie w tym zakresie i którą zakładałem ponad 12 lat temu.

A co, jak się coś stanie? Kto ponosi odpowiedzialność?

To zależy kto popełnił błąd. Mamy tu kilka możliwości:

  1. Projektant lub producent – w przypadku sal zabaw z reguły to jedna firma, która odpowiada za spełnienie normy, w tym za przekazanie instrukcji. Nawet brak tych instrukcji może spowodować, że właściciel nie zapewni odpowiednich przeglądów lub serwisowania.
  2. Jednostka inspekcyjna dokonująca odbioru lub przeglądów rocznych, jeśli przeoczy jakąś nieprawidłowość, do której wyłapania była zobowiązana.
  3. Właściciel – jeśli zaniedba nadzorowanie bezpieczeństwa zgodnie z przekazanymi instrukcjami i wymaganiami normy (pomocne są zapisy dziennika sali zabaw).
  4. Użytkownik – czyli dziecko, które przeceni swoje możliwości lub będzie nieostrożne. Oczywiście, w odróżnieniu od poprzednich przypadków, nie ma tu mowy o odpowiedzialności cywilnej lub karnej. Odpowiedzialność dla dziecka stanowi konsekwencja w postaci urazu.

Co ciekawe w żadnej opcji nie widzę odpowiedzialności opiekuna, no chyba że dziecko dopuści się wandalizmu.

Dominik Berliński
Założyciel i dyrektor techniczny Centrum Kontroli Placów Zabawmiędzynarodowy inspektor placów zabaw i sal zabaw RPII, wpisany na listę biegłych sądowych.