Playable space — Przestrzeń zabawowa

Zastanawiałeś/aś się kiedyś dlaczego dzieci bawią się w określonych miejscach, a innych unikają jak ognia? Dlaczego wymykają się z placu zabaw, żeby pobawić się w gąszczu krzewów obok? Co fascynującego jest w krawężniku?

Miejsca wybrane przez dzieci

Warto obserwować dzieci i sprawdzać, które miejsca lubią najbardziej, których unikają. Co w nich jest takiego niezwykłego, ciekawego? Jaką formę aktywności podejmują dzieci? Czasami to, co zaprojektowali dorośli jest mniej interesujące niż zwyczajne elementy infrastruktury miejskiej. Dlaczego? Bo plac zabaw został już zaprojektowany, wymyślony, zaprogramowany. A jak wykorzystać krawężnik do zabawy? Tu już trzeba użyć wyobraźni. I raz może to być wiszący most nad lawą, a innym razem próg do przeskakiwania.

Naturalne place zabaw w Krakowie

Przeprowadziliśmy kiedyś akcję „Naturalne place zabaw w Krakowie”. Nie chodziło jednak o naturalne place zabaw, o których pisałam w zeszłym miesiącu. Chodziło o miejsca, które dzieci naturalnie anektują do zabawy – fontanny, pofałdowany teren, kawałek trawnika. W pierwszym etapie obserwowaliśmy dzieci bawiące się w mieście (swoich jeszcze nie mieliśmy), a następnie w kilku wybranych miejscach postawiliśmy tabliczkę z „regulaminem”. I tak przy drzewie do wspinania stanęła tabliczka „Zestaw wspinaczkowy”, a na plaży, którą powódź utworzyła naprzeciwko Wawelu – „Piaskownica”. W regulaminie były oczywiście zakazy i inne informacje, które muszą pojawić się na takiej tablicy, gdy stoi na placu zabaw. Celem akcji nie było zachęcanie dzieci do zabawy w tym miejscu. To nie było konieczne. Dzieci już tam były. Chodziło raczej o zwrócenie uwagi rodzicom, że takie miejsca też mogą być przez dzieci wykorzystane. I jest to dla nich ważne i rozwijające. Zupełnie niechcący zwróciliśmy też uwagę urzędu miasta, który kazał nam dokleić informację, że jest to akcja artystyczna, ponieważ obawiał się, że pod wpływem tych tabliczek, dzieci będą wchodzić do brudnej wody. Więcej o tym projekcie przeczytasz na stronie pracowni k.

Playable space

To pojęcie używane jest przez Tima Gilla i Bernarda Spiegala. Znalazłam je w bardzo ciekawej książeczce „The Playwork Primer” Penny Wilson, którą możesz ściągnąć ze strony Alliance for Childhood.

Z jednej strony chodzi o to, aby faktycznie przyglądać się dzieciom i miejscom, które wybierają. I zdobytą w ten sposób wiedzę wykorzystać do tworzenia lepszych przestrzeni dla dzieci. Ale jednocześnie o to, aby miasto oferowało swoim najmłodszym mieszkańcom nie tylko fajne place zabaw, ale wiele miejsc „pomiędzy”, w których również będą mogły się bawić. Mówi się, że miasto przyjazne dzieciom to miasto przyjazne wszystkim. Ale o tym innym razem…

 

Więcej haseł naszego „nieplaco-zabawowego” słownika znajdziesz tutaj.

Zdjęcie: pracownia k.