Na jaką cholerę Ci ten ogród, czyli jak marzyć czasownikami

po co

Szczerze! Przecież nie masz na to czasu. Od przekopywania grządek bolą Cię plecy. Twoje pomidory i tak szlag trafił po tym jak pokryły się białym grzybem, którego nazwy nawet nie chcesz znać. A w ogóle to nie rozróżniasz grabu od buka, nie mówiąc już o wrzosach i wrzoścach. To po co? (Artykuł kieruję zarówno do właścicieli ogrodów przydomowych, jak i ogrodów przedszkolnych).

OGRÓD PRZYDOMOWY

Zawsze marzyłeś o domu pod miastem? O tym, że będziesz pić kawę na tarasie i wylegiwać się w hamaku pod brzózką. No to marzenie się spełniło. Dom jest, ogród też. Tylko, że zamiast się wylegiwać zap… co sobotę w tę i z powrotem, żeby skosić hektar trawnika, a potem jeszcze pół niedzieli, żeby podlać wszystko, co sobie tam zasadziłeś.

Powody kupna domu z ogrodem są bardzo różne. Często jest to chęć ucieczki od zgiełku miasta na wieś cichą i spokojną (nie licząc sobotniego powarkiwania kosiarek). Czasem względy zdrowotne, żeby odetchnąć wreszcie pełną piersią (nie licząc zimy, kiedy to jakość powietrza bywa gorsza niż w mieście). Czasem chęć zapewnienia dzieciom przestrzeni do biegania i swobodnej zabawy (co miało ich odciągnąć od telewizorów, ale nie do końca się udało).

Ok, przepraszam. To były głupie docinki rasowego mieszczucha. A teraz na poważnie. Nic mi do tego, z jakiego powodu przeprowadziłeś się na wieś i z jakiego powodu marzyłeś o wielkim ogrodzie. Ważne, żebyś to Ty wiedział, dlaczego się na to zdecydowałeś. Nawet jeśli powód wydaje się całkiem głupi (bo pies sąsiada z bloku zjadł mi wycieraczkę).

Ćwiczenie

Proponuję krótkie ćwiczenie, składa się z trzech kroków:
1. Zapisz na jednej kartce, jaki był Twój cel/cele przy zakupie domu z ogrodem.
2. Przypomnij sobie jak wyobrażałeś sobie ten ogród. Jak miał wyglądać? Na drugiej kartce wypisz wszystko, co przychodzi Ci do głowy.
3. A teraz potargaj tę drugą kartkę! No dobra, możesz ją po prostu schować.

Najprawdopodobniej na drugiej kartce, poza kilkoma uwagami o atmosferze miejsca (którą zajmiemy się innym razem), miałeś listę przedmiotów. Listę zakupów. Pewnie na część z tych rzeczy Cię nie stać i albo nigdy ich nie kupisz, albo kupisz zamienniki, które są dalekie od Twojego ideału. Jeśli się mylę to przepraszam – możesz wyciągnąć lub posklejać swoją listę.

Jeśli jednak lista przepadła proponuję wziąć trzecią kartkę i wypisać na niej co chcesz robić w ogrodzie. Wypisz wszystkie czynności. Czasowniki. Spójrz ponownie na pierwszą kartkę i przypomnij sobie, jaki był Twój cel. Może dopiszesz coś do swojej listy.

A teraz – zastanów się, jak możesz zrealizować swoją listę w ogrodzie. Chodzi o to, że wiele czynności można realizować na różne sposoby. Marzyła Ci się bujana ławka, jak na amerykańskich filmach? Ale do czego miała służyć? Lubisz się bujać czy chciałeś spędzać długie letnie wieczory na rozmowie z przyjaciółmi. W pierwszym wypadku może lepszym pomysłem będzie hamak. W drugim – wygodne fotele lub poduchy, a nie twarda, drewniana ława, która nie zmieści się na Twoim ganku i kosztuje zdecydowanie więcej. Na Twojej liście nie ma przekopywania grządek i uprawy pomidorów? To tego nie rób. Co z tego, że sąsiad robi. Posadź rośliny, które nie wymagają wielkich zabiegów pielęgnacyjnych i są odporne na okresowe przesuszanie (kiedy naprawdę nie będzie Ci się chciało latać z wężem). Rozważ tak każdą pozycję na liście.

Najlepiej robić to ćwiczenie całą rodziną. Zapytaj dzieci, co lubią lub co chciałyby robić w ogrodzie. Ok, trampolinę możesz kupić od razu, bo wiadomo, że skakanie na trampolinie pojawi się na samej górze ich listy. Ale pozostałe odpowiedzi mogą Cię zaskoczyć. Wspólnie poszukajcie rozwiązań. Huśtanie? Huśtawka, hamak, lina na drzewie, opona, bujak… Wspinanie? Ścianka wspinaczkowa, linarium, a może po prostu drzewo. I tak dalej…

OGRÓD PRZEDSZKOLNY

Ok, to jeszcze raz, bo być może od razu przewinąłeś do tego fragmentu. Zadaj sobie fundamentalne pytanie – po co. Po co masz ten ogród? Zapewne pierwsza odpowiedź jaka przychodzi Ci do głowy to dobro dzieci, przestrzeń do biegania, eksperymentowania, poznawania natury. Ale czy faktycznie te cele udaje się realizować? Na bieganie za mało miejsca. Na naturę też, bo większość działki zajął katalogowy plac zabaw. Eksperymentować dzieciom nie pozwalasz, bo się przy tym za bardzo brudzą… A w ogóle to i tak rzadko korzystacie z tego ogrodu, bo wiadomo, że w Polsce przez większość roku leje.

Jeśli nadal to czytasz to znaczy, że się mylę, albo że chcesz to zmienić. Świetnie. Brawo Ty! To idziemy dalej.

Ćwiczenie

Zrób krótkie ćwiczenie. Weź kartkę papieru i wypisz co chcesz robić w tym ogrodzie. Pewnie będziesz pisać głównie w imieniu dzieci, ale pamiętaj też o sobie i innych dorosłych, którzy przebywają w tym ogrodzie. A jeszcze lepiej – pisz w swoim imieniu, a dzieci przedszkolne poproś o stworzenie własnej listy. Tylko pamiętaj – to muszą być czynności. Czasowniki.

A teraz weź listę i przeanalizuj każdy punkt. Dzieci chcą się huśtać? Jak możecie to zrealizować? Można kupić drogą katalogową huśtawkę (która musi spełnić wymogi normy PN-EN 1176, więc taka z marketu budowlanego odpada), ale może dobrym rozwiązaniem będą też hamaki. Opony na drzewie nie mogę Ci niestety doradzić. Nie oficjalnie. Potrzebujecie miejsc do siedzenia? Mogą być ławki, ale też pieńki, kłody, leżaki lub poduchy. Wspinanie – jak wyżej. Nie zapomnij też o przestrzeni do biegania, turlania, budowania bazy, lepienia bałwana czy grania w piłkę, czyli o tym NIC, o którym już kiedyś pisałam.

Zdjęcie: freestocks.org

Niniejszy artykuł jest pierwszym z serii „Stwórz ogród zabaw”. Wkrótce kolejne. Wszystkie znajdziesz tutaj.