Skrammellegeplads. Historia przygodowych placów zabaw

Skrammellegeplads. Historia przygodowych placów zabaw

Ze wszystkich rzeczy, które zrealizowałem, śmieciowy plac zabaw jest najobrzydliwszym, ale dla mnie jest najpiękniejszym i najlepszym moim dziełem“. Tak o pierwszym przygodowym placu zabaw wypowiadał się jego twórca – Carl Theodor Sørensen.

Śmieciowy-przygodowy

Czym są śmieciowe place zabaw? Kiedy i dlaczego zmieniły nazwę na przygodowe? Pisałam o tym w artykule „Adventure playground. Od śmieci do przygody“. Jeśli jeszcze go nie czytałeś/aś – zachęcam, żeby od tego zacząć.

Fröbel, Dragehjelm i psychologia rozwojowa

Fraza „śmieciowe place zabaw“ po raz pierwszy została użyta przez Sørensena w książce „Parkpolitik i Sogn og Købstad“ w 1931 r. Na realizację swojego pomysłu musiał poczekać 12 lat. Ale zanim przeniesiemy się do Emdrup przyjrzymy się korzeniom tej idei.

Historia placów zabaw jest dość krótka. Jeszcze w XIX w. dzieci traktowane były jako „przyszli dorośli“, których jedynym celem było przygotowanie się do „prawdziwego życia“. Dzieciństwo i zabawa musiały dość długo czekać na „odkrycie“. Dopiero rozwój psychologii rozwojowej i pedagogiki pozwolił spojrzeć na dziecko inaczej. Naukowcy zbadali, że zabawa to nie tylko przygotowanie do późniejszej pracy, ale najbardziej naturalna cecha człowieka. Co więcej, jest ona niezbędna dla prawidłowego rozwoju.

Wyrazem tego poglądu jest pierwsze przedszkole, otworzone w 1854 r. przez Friedricha Fröbla. Uważał on, że dziecko jest jak roślina. Do wzrostu potrzebuje wody, gleby i powietrza, ale nikt nie może narzucić jej jak szybko będzie rosła i jak będzie ostatecznie wyglądać. Dzieciom powinno zapewnić się przestrzeń i odpowiednie warunki, ale jednocześnie pozwolić na swobodną zabawę. Swoją placówkę nazwał dosłownie Ogród Dziecięcy – Kindergarten i nazwa ta stosowana jest obecnie również w języku angielskim.

Idea Fröbla padła na podatny grunt. W Europie zaczęły pojawiać się kolejne placówki. Do rozpowszechnienia jej w Danii przyczynił się nauczyciel Hans Dragehjelm. I jak Fröbla można nazwać „ojcem przedszkola“, tak Dragehjelma „ojcem piaskownicy“. To podstawowe wyposażenie każdego placu zabaw zostało wymyślone właśnie przez niego, zaledwie 111 lat temu.

 Architekt krajobrazu i nauczyciel

Skoro już doszliśmy do Dragehjelma czas opowiedzieć o najważniejszej w jego życiu współpracy. Nikt nie wie jak do niej doszło, ani nawet w jakich okolicznościach panowie się poznali. Jedno jest pewne – spotkanie Dragehjelma z Sørensenem zaowocowało ruchem, który nie tylko przyczynił się do powstania tysiąca przygodowych placów zabaw, ale też zmienił sposób myślenia o przestrzeni dla dzieci w ogóle.

Dziecięcy Raj“ – taką nazwę nosił projekt będący wynikiem tej współpracy. Rodzinny park w Klampenbordu miał być wielkim terenem rekreacyjnym ze stawem, sztuczną plażą i trzema strefami do zabawy ze zjeżdżalniami, huśtawkami i wieżami wspinaczkowymi. Planowano również minizoo, boiska do gry w piłkę, miejsce na pikniki i potańcówkę. Jak pisał Dragehjelm dzieci powinny mieć „szansę zabawy w otwartej przestrzeni, między drzewami i krzewami, w bliskim kontakcie ze zwierzętami, do których szczególnie dzieci miejskie nia mają zazwyczaj dostępu“.

Projekt został odrzucony. Nikt nie odważył się stworzyć miejsca, gdzie dzieci będą decydować o tym, co robią w swoim wolnym czasie i gdzie, o zgrozo, będą mogły pobrudzić się piaskiem. Z podobną reakcją Sørensen spotykał się później wielokrotnie. Projektowane przez niego brodziki były zamieniane na kwietniki. Dosadnie komentował to na łamach „Nordisk Byggdag“: „Brodziki powinny być instalowane pomimo protestów kilku bezdzietnych, kłótliwych ludzi. Nie ma powodu, żeby odbierać dzieciom przyjemność zabawy“. Nie porzucił swoich pomysłów. Co więcej – poszedł jeszcze krok dalej. We wspomnianej już książce „Parkpolitik i Sogn og Købstad“ i w późniejszych artykułach, zaczął forsować pomysł tworzenia „śmieciowych placów zabaw“, czyli miejsc, gdzie dzieci nie tylko mogą swobodnie wybierać przestrzeń do zabawy, ale same tę przestrzeń budują.

Emdrup

15.08.1943, 12 lat po publikacji książki, swoją działalność rozpoczyna pierwszy Skrammellegepladsen. Dzieci dostają do dyspozycji deski, liny, tkaniny, opony, cegły, rury, kamienie, kłody, siatki, piłki, a nawet stare samochody. Co z tym zrobią – zależy tylko od nich. Potrzeba budowania przeplata się z potrzebą burzenia. Pomysły dzieci są realizowane i porzucane. Miejsce zmienia się przez cały czas, z każdym kolejnym dzieckiem. I tak nieustannie od 75 lat.

Trochę zbaczając z tematu… Spójrz jeszcze raz na tę datę – w 1943 r. Dania była pod okupacją niemiecką, trwała II. Wojna Światowa. Ogród Jordanowski powstał w czasie, gdy Polski nie było na mapach. Następnym razem, gdy pomyślisz, że żyjemy w ciężkich czasami i „nic się nie da“ – przypomnij sobie o Jordanie i Sørensenie.

Lady Allen of Hurtwood

W 1946 r. Emdrup odwiedza Lady Allen of Hurtwood, brytyjska architektka krajobrazu. Patrząc na bawiące się dzieci doznaje, jak to później nazwie, „przebłysku zrozumienia“. Widząc potencjał tego typu miejsc zostaje ich największym orędownikiem. Kolejne lata poświęci na przeszczepieniu pomysłu na grunt brytyjski.

Londyn znacznie ucierpiał w czasie wojny. Lady Allen próbowała przekonać władze miejskie, aby leje po bombach i inne opuszczone miejsca oddali we władanie dzieciom. Pierwsze takie miejsce w Londynie powstało w Camberwell w 1948 r. i mimo, że w 1951 r. zostało zamknięte, można było uznać je za sukces. Drugi plac zabaw powstał w North Kensington w 1952 r.

Ponieważ nadal trudno było przekonać kogokolwiek do pomysłu „śmieciowego placu zabaw” Lady Allen zdecydowała się na zmianę nazwy na „adventure“, co tłumaczone jest jako „przygodowy“.

Pierwsze miejsca tego typu miały charakter eksperymentu, co wiąże się z sukcesami, ale i porażkami. Początkowo działania te wspierała organizacja National Playing Fields Association (NPFA), ale wkrótce zrodziła się potrzeba stworzenia dedykowanej platformy wymiany doświadczeń. W 1962 r. powstał London Adventure Playground Association (LAPA), którym Lady Allen of Hurtwood kierowała przez dziesięć lat.

Gdy w Londynie i w innych miastach powstawały kolejne przygodowe place zabaw, Lady Allen poszła krok dalej. W 1970 r. otworzyła Chelsea Adventure Playground – pierwszy przygodowy plac zabaw dostępny dla dzieci z niepełnosprawnościami. Założyła również Handicapped Adventure Playground Association (HAPA).

USA i Polska

Niestety organizacje założone przez Lady Allen nie przetrwały próby czasu i albo zostały przekształcone, albo zlikwidowane. Obecnie nie ma żadnej instytucji, która skupiałaby i wspierała przygodowe place zabaw na większą skalę.

Mimo to przygodowe place zabaw wciąż powstają – obecnie w samym Londynie jest około 80. Popularność zyskały również w Niemczech, Francji, Holandii, Szwajcarii oraz… Japonii. Mimo starań Lady Allen idea nie zadomowiła się na gruncie amerykańskim. Jest tam zaledwie kilka takich miejsc i to w wybranych stanach.

A jak to wygląda w Polsce? Twórcy ogrodów jordanowskich, szczególnie w okresie ich odrodzenia w latach 60-tych, starali się wplatać w program tzw. „place budowy“. Założenia były identyczne – dzieciom należy udostępnić materiały i pozwolić na swobodną zabawę, na przekształcanie przestrzeni według własnego pomysłu. Obecne „ogródki jordanowskie“ nie mają nic wspólnego ze swoim pierwowzorem (więcej na ten temat w 13. odcinku podcastu). Wiele ogrodów zostało zamkniętych, a te które zostały zmieniły diametralnie swój program i niewiele różnią się od zwykłych placów zabaw (dotyczy to również Parku Jordana w Krakowie).

Pierwszym przygodowym placem zabaw w Polsce jest Rezerwat Dzikich Dzieci w Lublinie, prowadzony przez Pracownię Sztuczka. Jak wygląda możesz zobaczyć w cyklu „Da się!“, a o tym jak funkcjonuje opowiadają jego twórcy w 14. odcinku podcastu.

Zdjęcie: pracownia k.

Zdjęcie pochodzi z Rezerwatu Dzikich Dzieci w Lublinie.