Dzikie dzieci, wolne dzieci, odpowiedzialne dzieci

leśne przedszkola

Dziś kręcimy się wokół trzech tematów – dzikość, wolność, odpowiedzialność. Dzieci potrzebują swobodnej zabawy, kontaktu z naturą, wolności. Również, a może przede wszystkim w szkole. Ich dzikość i wolność nie sprawia jednak, że stają się aspołeczne i egoistyczne. Wręcz przeciwnie – mogą stać się odpowiedzialnymi obywatelami, którzy angażują się w życie swojej społeczności lokalnej.

Jak organizować wspólne wyjścia do lasu [link]

Blog Wielki Zachwyt śledzę o dawna. Od dłuższego czasu należę również do grupy Wielki Zachwyt na Facebooku. I właśnie w tej grupie wywiązała się ostatnio dyskusja na temat tego, jak trudno czasami wybrać się do lasu, bo nam się nie chce, bo dzieci twierdzą, że to nudne, bo zimno i plucha. I wtedy sprawę ułatwiają wspólne wyjścia z innymi rodzinami – dzieci mają towarzystwo, więc się nie nudzą, rodzice są zmotywowani (bo przecież już się umówiliśmy). Ale zorganizowanie takiego wyjścia też nie jest łatwe. Co jest potrzebne? Jak się do tego zabrać? Jak się promować? I tak narodził się pomysł na artykuł, który odpowiada na te pytania. Dzięki Basiu!

When Kids were Kids and health and safety never existed [link]

Zawsze powtarzałam, że betonowe kręgi to świetny materiał na plac zabaw. Ale w sumie wiadomo o tym od dawna… Do oglądnięcia tego filmu zachęcam oczywiście z lekkim przymrużeniem oka, choć to, co mnie w nim uderza to:
— swoboda, z jaką bawią się dzieci (widzicie tam jakiś rodziców pilnujących każdego kroku swojej pociechy?)
— liczba interakcji między dziećmi (czasem przepychanki, czasem wymiana spojrzeń, ale te dzieci są po prostu razem)
— wiek dzieci (u nas dzieci w tym wieku większość czasu spędzają na ławce lub ewentualnie na huśtawce czy przy stole do ping-ponga)
— zaprojektowane place zabaw! (poza tymi dzikimi są również takie, które zostały zaprojektowane i daleko wyprzedzają współczesne „projekty”).
No i nie mówcie, że to niebezpieczne. W końcu kaski i materace są 😉

Idealna szkoła dla dziecka – 40 minut, które zrewolucjonizowało moje myślenie [link]

Taaaak, ten temat będzie pojawiał się na tym blogu dość często. Przynajmniej przez najbliższy rok, bo właśnie tyle mamy na wybór szkoły dla naszego Franka. W przeciwieństwie do autorki bloga Socjomatka od początku wiedziałam, że szkoła dla moich dzieci musi wyglądać zupełnie inaczej niż systemowa. Nie potrzebowałam proponowanych przez nią wystąpień, żeby przekonać się do szukania alternatyw. Ale i tak wyniosłam z nich wiele ciekawych informacji. Polecam więc zarówno przekonanym, jak i tym, którzy wymagają przekonywania.

„Matematyka jest wszędzie”[link]

Dostałam maila z mBanku, w którym fundacja (mFundacja, a jakże) zaproponowała mi książkę o tytule jak wyżej. Za darmo. Choć to nie akurat ma znaczenia. Książkę i tak bym kupiła, bo uwielbiam matematykę. Nigdy nie rozumiałam jak można jej nie lubić i dlaczego tak wiele osób ma z nią problemy. Przeglądając tę książkę chyba zaczynam rozumieć – wszystko przez to, w jaki sposób ta matematyka jest zazwyczaj podana. Czyli znów wracamy do tematu szkoły. Na okładce książki pojawia się zachęcająca „pieczątka” o treści: „Gwarancja. Żadnych wzorów”. Gwarancji jest więcej – autorzy obiecują, że w książce nie znajdziesz „obowiązującej kolejności poznawania świata, wzorów ani schematów, narzuconych metod działania i jedynej słusznej ścieżki (…), ocen ani stopni, zgodności ze szkolną podstawą programową”. Zaraz potem cytat Johna Deweya: „W idealnym programie nauczania nie ma żadnej kolejności i następstwa przedmiotów”. Cytat pochodzi z 1897! Podam Ci jeszcze jeden, Mirosława Dąbrowskiego: „Dziecko powinno na matematyce myśleć, a nie ćwiczyć pamięć”. Polecam zarówno książkę, jak i inne działania fundacji mBanku. NGO’sy, biblioteki i szkoły mogą skorzystać z dotacji i różnych programów. Podstawowy warunek – wszystkie wnioski muszą kręcić się wokół matematyki. Ale po przeglądnięciu tej książki można uznać, że w dosłownie każdym temacie znajdzie się nawiązanie do Królowej Nauk.

Edukacja domowa wg Marii Skłodowskiej-Curie [link]

Ciekawy artykuł znajdziecie na stronie Fundacji Świadoma Edukacja. O „Spółdzielni” założonej przez Marię Skłodowską-Curie i jej przyjaciół. Eksperyment trwał krótko, ale pokazuje bardzo ciekawą formę edukacji domowej – współdzielenie się obowiązkiem nauczania dzieci z innymi rodzicami. Każdy z rodziców przekazuje wiedzę z zakresu, w którym czuje się najlepiej, dzieci mają towarzystwo, dorośli nie są tak bardzo obciążeni, więc mogą pracować zawodowo. Prawdę powiedziawszy to jedyny pomysł na edukację domową, który biorę pod uwagę. Cytatów już było sporo przed chwilą, ale pozwolę sobie na jeszcze jeden: „Czasem mi się zdaje, ze lepiej dzieci potopić, aniżeli uczyć je w obecnych szkołach”. Słowa te pochodzą z listu z 1912 r.

Toy trend 2018: Explore Nature – children conquering nature [link]

Już nie ma odwrotu. Mówią o tym wszyscy i wszędzie. Bliski kontakt z naturą to coraz mocniejszy trend. Oficjalnie został również ogłoszony trendem roku w przemyśle zabawkowym. Możemy się obrażać, że teraz zrobi się komercha, ale czy pamiętacie jak było ze zdrowym żywieniem? Albo z segregowaniem śmieci? Na początku wyglądało to na sezonową modę, a ile dobrego zrobiło i jak się rozwinęło! Poza tym trend, w przeciwieństwie do mody, to coś trwalszego i… nieuniknionego (o książce „Nieuniknione” jeszcze kiedyś napiszę). Należy się tylko cieszyć. I korzystać, bo to idealny moment do promowania naturalnych placów zabaw i przyrodniczych klubów rodzinnych.

W Oslo uczniowie przeprojektowują ulice wracając ze szkoły [link]

Pewnie takich badań były setki. Projektanci pytają dzieci o zdanie. Też mi nowość. Takie rzeczy to nawet w Polsce się zdarzają ;). Podstawowa różnica między tymi badaniami, a większością realizowanych nad Wisłą jest taka, że projekt trwa nie tydzień, miesiąc czy dwa, ale trzy lata. Na stronie Miasto 2077 pojawia się wiele ciekawych treści, ale niestety artykuły są krótkie i brakuje źródeł, dlatego niestety nie mogę podać Wam szczegółów tych badań. Ktoś coś wie?

מעגלים – ג׳יין בורדו / Ma’agalim – Jane Bordeaux

A na koniec kompletnie nie na temat, ale nie mogłam się oprzeć – przepiękny teledysk. Nie mam pojęcia o czym.